Bardzo łatwo.
Ucinasz młode zielone pędy o długości ok.10=15 cm.Obrywasz z nich dolną część liści i są dwa sposoby:
1.wkładasz do słoika z wodą stawiasz w jasnym miejscu i czekasz,aż powstaną korzenie,wtedy do dniczek z ziemią,które należy ustawić np.na oknie w pomieszczeniu dość ciepłym.Kiedy pojawią się pierwsze nowe listki,co świadczy o tym ,że rośliny się przyjęły,powinny stać w nieco chłodniejszym ale widnym pomieszczeniu do wiosny.Podlewanie jest wtedy ograniczone do minimum,aby rośliny się nie zasuszyły.
2.wkładasz do przygotowanych doniczek z lekką przepuszczalną ziemią,podlać.W miejscach gdzie były liście /oberwane/wypuszczą korzenie.Można okryć woreczkami foliowymi,aby zapewnić dostateczną wilgotność,ja jednak nakrywam słoikami/po majonezie,dżemie/bo wygodniej wtedy wietrzyć sadzonki,a jest to konieczne.Dalej postępuję jak wyżej.
Wiele osób korzysta z ukorzeniacza,w którym się zanurza sadzonki przed włożeniem do ziemi,ja w przypadku pelargonii tego nie polecam,bo ukorzeniacz utrzymuje wilgoć,co może doprowadzić do ich zgnicia .
Z moich obserwacji wynika,że pelargonie powinny spędzić bliżej nieokreślony czas zimowego spoczynku, w dość chłodnych warunkach,jednak nie mrożnych,bo potem w lecie wykazują bardzo obfite kwitnienie.
Jeśli coś jest niezrozumiałe,proszę pytaj jeszcze
Oglądałam te moje pelargonie i one nie mają tak dużych młodych pędów 10-15 cm. Nie mają tzw. zaszczepek. Czy można w takim razie odciąć końcówkę normalnej gałązki?
Słyszałam że dobrze jest pozostawić te odcięte pędy np.na stole aby troszkę zwiędły i wtedy wsadzić prosto do wilgotnej ziemi? Nie praktykowalam tego nigdy.
Jeśli chodzi o przechowywanie pelargonii w chłodnym pomieszczeniu to niestety ja takowych wogóle nie posiadam. Mieszkam w bloku i nie mam piwnicy. Jedynie może parapet na klatce schodowej ale tam tez jest ciepło.
W takim razie pozostaje mi chyba tylko coroczne kupowanie sadzonek a tego bym nie chciala.
W tym roku kupilam niby piekne sadzonki ale potem okazalo się ze te moje są o niebo ładniejsze. Kupne sadzonki były chyba przenawożone , nie wiem , i okazalo sie ze były wogóle kiepskiej jakości kwiaty maja bardzo drobne a liscie pożal Boże .
Dlatego bardzo chcialam sobie rozmnożyć te moje i nie liczyc juz na kupne.
I jeszcze jedno.
Sadzonki ktore w ubieglym roku sobie zrobiłam bardzo mi wyrosły tzn. "wybuiły się". Trzymałam je na parapecie. Zlaszcza na wiosnę miały taki szybki wzrost. Zrobilam sobie tak jak pisałeś w pierwszym sposobie tzn. najpierw w wodę a potem jak puściły korzonki to wsadziłam do ziemi. Nie wszystkie się przyjęły pomimo że miały ładne korzonki
Chyba raz obcięłam końcówki ale też urosły takie bardzo długie pędy. Czy trzeba kilka razy to robić?
Mówisz o tym "zimowym spoczynku".
Czy chodzi o to aby całe skrzynki z balkonu ze starymi krzakami przenieść do chłodnego miejsca? Czy już zrobione sadzonki?
Skoro już to robiłaś to wiesz jak,masz też doświadczenia z kwitnieniem tych swoich sadzonek i tych ze sklepu.
Musisz pobrać zatem materiał na sadzonki z tych długich pędów,które masz,być może, że pozostałe się jeszcze rozkrzewią po tym cięciu.Może zdążą przed zimnem.Pozbaw je tylko kwiatów i dalej tak jak pisałam lub jak robiłaś.
Sadzonki jak tylko się ukorzenią i zaczną rosnąć trzeba uszczykiwać aby się rozkrzewiały a nie były tak wybujałe,ok.2,3 razy w czasie zanim wystawisz je na balkon.Popatrz sama może jeszcze raz.
Wg.mnie nie trzeba oczekiwać jak "podwiedną" sadzonki,ale .....
Nie masz nic do stracenia - powinnaś narobić sobie tych sadzonek.Ponieważ w bloku jest trudno o niższe temperatury musisz poprzestać na warunkach jakie masz, a i tak bedziesz mieć własne pelargonie.
Jeśli chcesz,to w momencie likwidowania skrzynek na balkonie, stare pelargonie ze skrzynek możesz obciąć im pędy na sadzonki/do wys 5-10cm/,korzenie trochę przyciąć i wsadzić po kilka do jednej doniczki.Postawić na parapecie i chodować.Wtedy też otrzymasz na wiosnę materiał na sadzonki,a ponadto niektóre stare będą w tak dobrej kondycji,że też je wykorzystasz.
Zimowy spoczynek dotyczy starych roslin jak i tych już ukorzenionych,które rozpoczęły wzrost.Ale blokowe warunki na to nie pozwalają.Możesz robić tylko to co możesz i nic więcej.A i tak warto
Jesli miałabyś znajomych z domkiem i piwnicą,możesz poprosić ich o przechowanie skrzynek ze starymi ,byle w jasnym miejscu i podlane od czasu do czasu aby całkowicie nie uschły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach