Najprawdopodobniej zalałaś podłoże. Jeśli stoi na misce i dno doniczki dotyka wody to ona drogąpodsiąkania dostaje się do doniczki. Nie czekaj aż przeschie kup nową ziemię(co azali, rododendronów, iglaków) i przesadź. Wybierz palcami z pomiędzy korzeni tyle ile się da starej ziemi.
Jeśli ziemia nie jest bardzo przerośnięta korzeniami to wsadź ją do tej samej doniczki i wolne miejsca uzupełnij nową ziemią.
Nie podlewaj dopiero za 2 dni i to trochę.
Korzenie muszą mieć zarówno wodę jak i powietrze inaczej się duszą. Przy zalaniu ziemi we wszystkich kanalikach jest woda która wypchała powietrze. Nie trzmaj na podstawce wody. Każdy nadmiar po pół godzinie powinien być z doniczki usunięty.
Moze masz racje, moze faktycznie zalalam, choc wydaje mi sie to nieprawdopodobne, bo nie podlewalam duzo, tylko troche wody wysiaklo z dna doniczki, a dno doniczki nie stalo na wodzie tylko na suchej podstawce ktora stala na wodzie Ale z drugiej strony czy gdybym zalala ta rosline faktycznie to czy tylko kwiaty by cierpialy a liscie bylyby nienarusozne? Dam jej jeszcze troche czasu chyba..
A jesliby przyszlo przesadzac, to czy nadawalaby sie ziemia do palm, juk i fikusow (przepouszczalna z dodatkiem torfu, ph 5,5-6)? Czy ziemia do azalii jest bardziej kwasna?
Ja też lubię anthurium. Mam dwa kolory: czerwony i zielony. Oba kwiaty są miniaturowej wielkości (mieszczą się bez problemu na małym parapecie).Kwitną pięknie. Polecam
Zielony Nie widzialam takiego nigdy.. a moze widzialam.. w sumie moje anturium ma jednego kwiatka mutanta - tak go nazywalam bo niby jest kwiatkiem-ma precik - ale jest zielony, mimo ze mlodosc ma juz za soba a tu wychodzi na to ze byl zapylony widocznie jeszcze w kwiaciarni przez zielonego Moj ma rozowe kwiaty.. te co pozostaly sa rozowe.. Mam nadzieje, ze przesadzenie mu pomoze..
Coz wiec moje anturium idealnych warunkow nie bedzie mialo.. w kazdym razie co do ph.. bede podlewala tylko przegotowana woda zeby zwolnic tempo procesu odkwaszania.. najwyzej przesadze jeszcze raz
Serce mi sie kraja jak patrze na jego jakby oklapniete liscie.. nie wiem czy inaczej go wsadzilam do doniczki czy co.. ale dam sobie na wstrzymanie z podlewaniem Korzenie byly bardzo splatane niestety i sporo ucierpialo.. tych mniejszych wprawdzie wiec licze na szybka regeneracje
A tak w ogole to nie chcialam go przesadzac, bo ziemia na wierzchu byla sucha a na glebokosci palca zaledwie troszke wilgotna.. ale dobrze ze posluchalam rady Zoe.. Przy usuwaniu ziemi spomiedzy korzeni okazalo sie ze miejscami ziemia jest jeszcze mokra!.. moglo sie skonczyc zaplesnieciem..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach