Wydaje mi sie ze bonazi zostal ztobiony z jakiejs roslinki ogrodowej. Powinien miec stale wilgotne podloze i stac na zewnatrz, na balkonie, powinno sie sprawdzic czy nie ma pajeczynki bo moze ma przedziorki.
Profilaktycznie opryskac srodkiem owadobujczym.
Oto co dostałam - myślałam, że to mirt, a to serissa cuchnąca
brzmi groźnie a i w utrzymaniu podobno jest niełatwa.
Aż się przestałam cieszyć (myślałam, że ukształtuję ją w super drzewko, a to podobno jest jedna z bardziej kapryśnych roślinek)
Jakieś porady?
Specjaliści bonsai'owi polecili mi najpierw zapewnić roślince warunki odpowiednie do rozwoju, a potem formowanie. Moja niecierpliwość została wystawiona na próbę.
Aha - moje "bonsai" to masówka kupiona w markecie, więc tak naprawdę jest to MARKETSAI. Słodka nazwa
Podobno zwykłe grubosze świetnie dają się formować (przez uszczykiwanie)
Moja wrodzona uczciwość oraz wyuczona przyzwoitość każą mi się przyznać - to cytat zaczerpnięty z forum bonsai
Przywłaszczanie sobie cudzych własności intelektualnych to też kradzież
Serdecznie witam wszystkich milosnikow roslin, kwiatow.ja rowniez jestem wielka milosniczka kwiatow. zaczynamod bonsai bo tez mam 3 rosliny z tego rodzaju. mam podobne klopoty z nimi jak czesc osob.nie wiem co to za drzewko bo odpadly mu wszystkie liscie.Pozostale 2 maja sie dobrze. kupilam specjalna odrzywke do bonsai i moze go uratuje. postaram sie zrobic fotke i ja wkleic ale nie wiem czy uda sie komus go rozpznac.
ciesz sie ze trafilam na wasze forum i moge sie wiele dowiedziec a w razie klopotow prosic o pomoc.
przedstawiam moje bonsai 2 znich maja sie dobrze ale jeden znich niestety wyglada dosc marnie.nie wiem co mu sie staloTego ostatniego przywiozłam kilka dni temu. O reszte dbali moi domownicy. podlewajac je regularnie.
Pierwsze nie wiem.Drugie to chyba wiąz chiński drobnolistny.Podobno trudny w uprawie.Od pół roku próbuję utrzymać go przy życiu ( to jest prezent mojej córci). Co 2 ,3 tygodnie zaczynają mu żółknąć liście, wtedy za radą innych forumowiczów wkładmy go do miski z wodą, czekamy, aż przestaną wydobywać się bąbelki powierza i wyciągamy go. Potem jest ładny 3, 4 tygodnie. Wmiędzyczasie oczywiście go podlewamy.Ponieważ doniczkę ma dość małą, sądzimy, że to podlewanie nie jest dostateczne.Może odezwie się ktoś kompetentny. Ja tylko opisuję moje doświadczenia.
A teraz "odwalę" coś za naszych kochanych moderatorów. Widzę,że korzystasz z fotosika.Wklej tak zwane miniaturki.Po zapisaniu zdjęć pod każdym zdjęciem jest coś takiego jak "pobierz pozostałe kody". Naciśnij to. Zamarkuj drugie od góry .Naciśnij prawy przycisk na myszce pojawi sie kopiuj.Naciśnij. Wejdż na forum. Naciśnij prawy przycisk na mysze - wklej.Żeby zdjęcia się nie "zlewały" między jednym i drugim zrób 4 spacje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach