W sumie nie wypada mi się z Zoe niezgodzić, zima była świetna dla roślin, jednak z drugiej strony sprawiała mi wiele kłopotów, gdyż jak pamiętacie grudzień i styczeń był mocno wietrzny ciepły i desczowy co powodowało, że musiałem odkrywać bardzo często rośliny aby się nie zawilgotniały (parę płatków opuncji musiałem usunąć gdyż najzwyczajniej w swiecie zgniły.
Poza tym wydaje mi się, że przy takiej zimie jaka była rośliny nie do końca zapadają w "zimowy sen" co oznacza niższą odporność.
Co do sianka to rzeczywiście jest to zabezpieczenie przed zajacami. Wolę żeby zjadły sobie sianko zamiast moich opuncjii
A propos tego co pisała Tellerka o araucariach- naprawdę mrozoodporna jest Araucaria araucana, acz niestety jest dość droga. Czasami można kupić w kwiaciarniach małe araukarie za 20 lub 30 zł, ale to inny gatunek- A. heterophylla, który nie jest tak odporny na mróz, ale nie przepada też za centralnym ogrzewaniem zimą- lubi chłód i zimą może stać jedynie na werandzie lub przy nieszczelnym oknie. Gdyby nie to, to już bym ją kupił, bo wygląda bardzo ,,tropikalnie".
_________________ Pozdrawiam,
Kuba B.
Sorry za poprzedni podpis-,,zasługę" moich *** kuzynków
dostałam taką od babci - metrową i zmarnowałam. wtedy jeszcze nie wiedzialam jakie ma wymagania. jednak znajomi mają piękną, ogromną - do sufitu i na dodatek w bloku (i zimą i latem gorąco) - cały rok w tym samym miejscu...
Musi mieć chłodno,pewnie stoi przy oknie balkonowym,inaczej się nie "uchowa ".Moja zmarniała,było jej za ciepło.Opadły jej łodygi,wyglądała jak nieszczęście.
no faktycznie - u znajomych stoi przy balkonie... u mnie miałaby spore szanse gdybym od razu umieściła ją w odpowiednim miejscu. a tak, mam tylko badylka z małą rozetką na czubku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach