Pierwsze o tym słyszę.
Wiele lat temy była nagonka na różę chińską, że wydziela dodatnie jony niekorzystne dla człowieka.
To jest prawdą, tyle tylko że zwykła wykładzina na podłodze wydziela 100 tys. razy mocniejsze jonizowanie dodatnie, a nikt z wykładzin nie rezygnuje, nie mówiąc nic o tapetach, farbach i całej tej chemii która nas otacza.
Zachowaj dystans do wszystkich takich rewelacji.
Ja kiedyś też coś słyszałam o "złych" jonach fikusów. Rzekomo szkodliwych dla naszego zdrowia. Jednak idąc ulicą pełną samochodów, nasze zdrowie cierpi znacznie bardziej.
Ja się tym nie przejmuje i hoduję sobie dalej moje fikusy:)
_________________ Pozdrawiam wszystkich uśmiechniętych ludzi
Uważam, że wszystkie informacje na temat "szkodliwosci", "rakotwórczości" i tym podobnech właściwości wszelkich roślin to bujda na resorach. Nagonka na różę chińską powstała, bo w pewnym gabinecie lekarskim wywieszono na jednym egzemplarzu "roslina szkodliwa dla zdrowia". W rzeczywistości chodziło o to, żeby pacjenci nie zrywali szczepek(na pewno ktoś z forumowiczów słyszał tę historię). W ten sposób rodzą sie plotki. Krzywdę można zrobić sobie jedynie zjadając trującą roślinę.
Na obronę fikusa powiem jeszcze tylko, że kiedy NASA prowadziło badania nad zdolnościami roślin doniczkowych do oczyszczania powietrza, to fikusy znalazły się w czołówce. Co prawda i tak wynik badań był taki, że aby poważnie oczyszczać powietrze na stacji kosmicznej, trzeba by w kosmos wysłać cały las, to jednak co nie zaszkodzi na wachadłowcu, nie zaszkodzi w domu.
Mam fikusa od niedawna i jak na razie nic mu się nie dzieję. Oczywiście gubi liście, ale w kwiaciarni powiedziano, że jest to normalne. Od czasu do czasu zraszamy koronę i jest całkiem dobrze.
Ja mam fikusa lirolistnego od czerwca, też z kwiaciarni, nie zgubił ani jednego liścia, właśnie wypuścił jednego nowego - już jest wielkości pozostałych
Nie wiem czy masz się martwić czy nie...Dla mnie to jest mało normalne, zwykle jak mi kwiat z kwiaciarni gubił liście to padał. A to, że w kwiaciarni tak mówią to dla mnie trochę...hm...normalne, bo przecież nie powiedzą Ci, że albo nie dbali, albo był chory, albo jeszcze co. Zresztą ja się sparzyłam na kwiaciarniach i kwiatów tam nie kupuję. Mojego fikusa dostałam od koleżanki, ale kupiła go w kwiaciarni. Jedyny liść, który zgubił to ja oberwałam - taki przy ziemi był zalany i zgnity.
A i ja nie zraszam fikusa, bo podobno tego nie bardzo lubią. Tzn nic im się nie stanie jak od czasu do czasu się zrasza, ale ogólnie można nie. Jedyne co robię to myję pod prysznicem jak w kurzu jest. Ale ja tylko mogłam tak słyszeć
Być może reakcja Twojego fikusa to jest na zmianę warunków.
Zresztą tak sobie myślę, czy my mówimy o tym samym fikusie. Może dla Ciebie dębolistny to inny? Bo jak piszesz, że gubi liście, to albo jest łysy - bo zwykle te z kwiaciarni mają parę liści na krzyż, albo był bardzo duży, albo może nie lirolistny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach