Wiecie co, ale on był wielki, nie skarlany, miał duże liście i pospolity, chyba pomarańczowo-czerwony, pojedynczy kwiatek (chyba, bo strasznie ciemno w tej kwiaciarni) i na dodatek kosztował 30zł...
Napiszcie mi, że on jest brzydki i ja go wcale nie chcę... Proszę...
Byłam dyplomatyczna, teraz będę brutalna:
1. w wiejskiej kwiaciarni NIE MIEWAJĄ hibiscusów za 30 zł - nie łudź się
2. skoro mają takie cudo, to już tam truchtem leci głupia baba, która zaraz ci go podkupi, a potem zaleje i wyrzuci na śmietnik, bo się na tym zna, jak ja na balecie
3. chcesz tego hibiscusa, bo nie dalej jak wczoraj prosiłaś mnie o szczepkę właśnie takiego - na dowód przechowuję Twego maila szczepkę i tak Ci dam, ale moze się nie przyjąć, dam ci nawet jak kupisz - obiecuję!
4. Głupia baba juz wychodzi z domu, więc PĘDŹ dziewczyno, a mężowi powiedz, że inne kobiety wydają krocie na kosmetyki i nikomu niepotrzebne szminki, wydają na papierosy i alkohol. Ty - jak zakładam - taką kobietą nie jesteś, więc masz święte i niezbywalne prawo kupić sobie kwiatka. Powodzenia!!!!!!
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
A ja podsunę kilka wytłumaczeń. Wszystkie sprawdzone, wszystkie działają - niektóre musisz dostosować do swojej sytuacji
1. Kochanie, popatrz jakiego ładnego kwiatka przyniósł mi Gorik (Gorik to mój wspólnik ). Nie dość, że tłumaczenie przeszło, następnego dnia dostałam kwiatka od Kochanego Męża
2. Kochanie, wiesz, w kwiaciarni mieli takiego kwiatka, który już umierał, dostałam go prawie za darmo, i popatrz, jak się dobrze miewa. (Po tym nie dostałam ekstra kwiatka, ale zyskałam mężowski szacunek, że zdechłe kwiatki stawiam na nogi w kilka godzin i doprowadzam do kwitnącej formy)
3. Kochanie, wiesz, dzisiaj znowu była posezonowa wyprzedaż i zobacz, co dostałam za połowę ceny! Za drugą połowę kupiłam tego drugiego... (Nie było dodatkowego kwiatka ani zyskanego szacunku, za to lekkie mężowskie zdziwienie, ile jest tych posezonów w roku).
4. Kochanie, jak myślisz, widziałam taaakie cudo w kwiaciarni... Nie kupiłam, bo wydawało mi sie drogie, a teraz troche żałuję, bo tylko jednego takiego mieli... No nie wiem, co ty myślisz, bo on żadnym sposobem nie może mi dzisiaj wyjść z głowy... (Mąż myśli, żeby jechać i kupić, skoro brak kwiatka mnie unieszczęśliwia. Razem jechać, co oczywiście nie wchodzi w grę, bo kwiatek juz siedz skryty w bagażniku).
No, Pysia, na dobry początek powinno wystarczyć, a gdyby co - zawsze chętnie służę radą
Jagna, wykorzystałam już wszystkie sposoby poza pierwszym Najlepszym! To może mi napisz jeszcze, jak przekonać męża do posiadania kota?????
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach