Forum Ogrodnicze FloraForum.net - Archiwum wiadomości
Rejestracja i pisanie postów - wyłączone
Do dyskusji zapraszamy do naszego nowego forum


www.floraforum.pl

FloraForum
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hibiskus - chińska róża cz. 5
Autor Wiadomość
Dolliania 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 16:14   

Obejrzyj sobie. Obejrzyj. I pamiętaj - sama mieszkam niemal na wsi, wiec wiem - NIE BĘDZIE drugiego, nie tak prędko. :twisted: :twisted:
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
inna jagna 
Moderator


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 16:15   

Dolliania napisał/a:
To może mi napisz jeszcze, jak przekonać męża do posiadania kota?????


Bardzo prosto, w Twoim wypadku :-)
Mąz lubi psiaki, prawda? No. To mu tłumaczysz, że pies będzie sam nieszczęśliwy w mieszkaniu, kiedy Wy siedzicie w pracy :-( A potem mu mówisz, że są takie koty, które mają bardzo psi charakter i pokazujesz main-coona na jakimś ładnym obrazku. Jak nie pęknie, to jest zatwardzialec jakiś :twisted: No, a potem przynosisz kotka, "prawdziwego main-coona" (tylko kotek musi być jeszcze dosyć mały), a jeszcze potem, kiedy mąż się zorientuje że Waszego kota z main-coonem łączy tylko nazwa gatunkowa, jest już za późno, bo już wpadł i już jest zakochany :-) :razz:

Teraz tak. Sposób jest sprawdzony do momentu, w którym przynosisz kota... U mnie zadziałał perfekcyjnie :-) Na to, co później, to gwarancji nie dam, bo ja faktycznie przyniosłam do domu main-coony... :roll:
_________________
pozdrawiam cieplutko,
jagna

::: Najważniejsza z pogód, to pogoda ducha :::
 
 
Dolliania 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 16:22   

Problem jest jeden - zasadniczy. Pies z nami nie mieszka. Pomieszkuje. Czasami. Mój mąż bardzo chce psa, ale to z różnych względów chwilowo utrudnione. Koty lubi z daleka. Nie chce mieć kota w domu i basta. Kot jest pierwsza sprawą jakiej mi kategorycznie odmówił po 10 latach bycia razem, więc i "pojeździć mu po sumieniu" za bardzo nie mogę. Odpadają argumenty typu: ty nigdy,,, ty zawsze,,, ty stale,,, Poza tym, ja w życiu nie spotkałam się z main-coonem. Pojęcia nie mam, kto zacz :!: :oops: :oops: :sad: Ponadto, obawiam się, że jakoś odbiegłyśmy od tematu chińskiej róży... Chociaż - mój mąż argumentuje, że mi kotek wszystkie chińskie róże i inne kwiatuszki poniszczy :cry: :cry: Kasia już mi dała parę cennych rad, które jeszcze zastosuję, ale obawiam się, że moge ponieść klęskę... Może w kawiarence w wątku o zwierzątkach, wyjasnisz mi co to ten maincoon??
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
Ooo 

Wysłany: 17 Sierpień 2007, 17:47   

Pysia coś się nie odzywa :wink: może przesadza :mrgreen:
 
 
Maniek 

Wysłany: 17 Sierpień 2007, 17:52   

Ale ten wątek prężnie sie rozwija :mrgreen: Jak pisałem wczoraj, tak zrobiłem dziś. Poszedłem do 4 "wiejskich kwiaciarń" i hibiskus był tylko w jednej :evil: miał pojedyncze, pomarańczowe kwiaty i był bardzo rozrośnięty. Kosztował 32 zł. Nie kupiłem, bo, po pierwsze: wole pełne, po drugie: był za duży (pomyślałem, że może uda się gdzieś kupić mniejszego i tańszego). I tak dzisiejszy plany zakupienia chińskiej róży spełzł na niczym (za to kupiłem 2 cebulki pełnego, fioletowo-różowego zimowita :mrgreen: odbiłem sobie, a co!).
_________________
Pozdrawiam!!!
  
 
 
Ooo 

Wysłany: 17 Sierpień 2007, 18:01   

to gratuluję zakupu :wink:

poza tym to mnie chyba też dopadł ten wirus :oops: :wink: już się zastanawiam gdzie mogę kupić kolejną róże chińską :wink:

Tak sobie przeglądałam dzisiaj ebay i znalazłam kilka ciekawych hibiskusów i jak tak na nie patrze to mi przykro że mój jest taki hmm byle jaki :neutral:
 
 
Kamyczek87 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 19:34   

Ale piękne :shock: ,kusicie dziewczyny,oj kusicie :mrgreen: ,jednak miejsca brak i jak kupie to wyląduje na wycieraczce. :roll: :neutral:
_________________
Kamila pozdrawia. :)
 
 
Lila2006 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 19:51   

Jesteście okropne, chyba zacznę omijać ten wątek szerokim łukiem. :mrgreen:

A te hibiskusy są przepiękne. :wink:
_________________
Pozdrawiam Lidka
 
 
pysia 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 19:52   

No więc poszłam do kwiaciarni przy gs'ie.
Były dwa. Takiego samego rozmiaru czyli duże (jakieś 40cm wysokości i tyle samo na szerokość), jeden z rozwiniętym pąkiem, drugi jeszcze nie, prawdopodobnie tego samego koloru. Wybrałam tego, który już kwitł. Odmiana chyba najpospolitsza z możliwych.
Obok nich stała kremowa gardenia, ale tego etapu jeszcze nie przerabiam...

Oto on:






Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że roślina wymaga reanimacji.
Zauważyłam to już w kwiaciarni, ale skoro przyszłam tam dziś już drugi raz, to mimo wszystko go kupiłam.
I tu bym prosiła o diagnozę i poradę... :cry:

Oto objawy:
(zdecydowanie lepiej widać po kliknięciu i powiększeniu miniaturki; przepraszam, ale lepszych nie dałam rady wydusić z aparatu)






zdjęcie 1 - na spodniej stronie liści jest jakby poprzyklejane takie płaskie, białe, przeźroczyste "coś" w dość dużej ilości, schodzi po zdrapaniu paznokciem
2 - obok tego co powyżej jest też drugi rodzaj, lekko pomarańczowe, obłe, nieprzylegające tak jak te poprzednie, w zdecydowanie mniejszej ilości
3 i 4 - na wierzchniej stronie liści widać brązowy nalot
4 - tu trochę widać żółte cętki na liściach. Część liści jest właśnie tak żółto-jasnozielonkawo nakrapiana.
5 - pod spodem liści jest podobny nalot jak na wierzchu tylko czarny i w kulistych skupieniach
6 - a tu na nierozwiniętym pąku jakieś pomarańczowe małe dziadostwa
 
 
pysia 


Wysłany: 17 Sierpień 2007, 20:13   

Aha, zapomniałam jeszcze dodać, że w doniczkę przy brzegach wbite były 2 drewniane patyczki, podobne do tych, którymi podpiera się pędy kwiatowe falków. Do patyczków przypięte były klamerką niektóre pędy hibiskusa. Wydaje mi się, że to chyba taki trik, żeby go trochę ścisnąć, by nie wyglądał na aż takiego wielkoluda. Wyjęłam te patyczki, bo jakoś mi nie pasowały, patrzę, a one są obrośnięte takim białym nalotem podobnym do kolonii pleśni na starym, wilgotnym chlebie...

Gdyby nie to, że akurat mamy burzę, zaraz poleciałabym go czymś pryskać...
Mam w domu: Karate, Mospilan, Actellic, Talstar, Nissorun, Amistar i Nimrod. Zastanawiałam się nad Karate i Amistarem na początek.
Boję się, że mi naprzechodzi dziadostwa na resztę kwiatków domowych.

I jaki z tego morał... Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie hibiskusa... :neutral:
Ale nie żałuję, fajny jest... :oops: :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Inne strony: statuetki, wizytówki Zbiorniki ciśnieniowe, Kleje do obuwia, Kosze sklepowe z drutu
Ablacje, Plastikowe formy do betonu, Formy do betonu
Enzymy, Kosze chłodnicze z drutu, Ferma szynszyli, Lampy solne, Części agd, Usługi tokarskie, Nawadnianie
Wpust ściekowy, Jabłka, Suszarka laboratoryjna, Grabie, Instalacje chłodnicze, Schody, Zabawki drewniane, Przebarwienia Kraków, Torby papierowe, medale, producent wózków dziecięcych





Forum Ogrodnicze
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group