Nie Kasieńko, nie ma. Ma do dyspozycji li i jedynie całe mieszkanie, poz parapetami. 54 m.kw. dla królika. Apartament własny, alkowa, w wymiarach 120 / 75cm, uwaga Państwa niepodzielna. Naprawdę sądzicie, że to mało?? Hm... wyczytalam w pewnym źródle, że "pies ma swoich właścicieli, a królik - służących". Nieśmiało przychylam się do tej opinii, ale... zgoda. Od dziś nie ma mnie na necie, zaprzestaję czytania książek i pielęgnacji roslin, nie bedę gotować ni sprzątać - od dzis bedę slużyć uszatkowi
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Pomyślimy. Właśnie zastanawiam sie nad rezygnacją z pracy
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Żartowałam To miało mieć związek z roztoczeniem jeszcze większej opieki nad królsakiem, skoro sądzicie, że on taki biedny i opuszczony... Gdybym tak myślała na serio, pewnie już byś wiedziała
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Żartowałam To miało mieć związek z roztoczeniem jeszcze większej opieki nad królsakiem, skoro sądzicie, że on taki biedny i opuszczony... Gdybym tak myślała na serio, pewnie już byś wiedziała
łobuz
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
ja tam nie sadze ze to kot,miałam zawse koty w doomu i az takich zniszczen nie było
Ja już nie wiem. Dziś przyjdę to na spokojnie przeprowadzę śledztwo z wizją w terenie i oględzinami liści. Wiesz, nie chciałam testowac czy takie gałązki łatwo się łamią (czy kruche są) ale kto tam wie, łajza taka że już sama nie wiem. Może mu się takie ładne czeronę pąki bujały na wiaterku, do domu nikt nie wpuścił... Sama nie wiem. Innych potencjalnych podejzanych nie mam, mieszkamy na uboczu, 7 domków, spokojna okolica, doniczka na stole - więc nie wiem czy psu by się chciało tam zaglądać...
Pooglądam. Bo liście strasznie poszarpane były i taki zwykły wypadek nto to nie był
Dolliania napisał/a:
U mnie dziś króliś poczęstował się hibiscusem
I teraz dylemat - jakniejsze kwiatki czy te "potwory"...
Kot mógłby zniszczyć roślinę, gdyby tam akurat usiadło jakieś pyszne jedzonko - ptaszek, motylek, czy choćby dorodna muszka...
Moja Mufka w pogoni za muchami narobiła nieco szkód, ale że fanką much akurat nie jestem, więc uchodzi to kocicy na sucho .
Basiu, a czy doniczka była przewrócona ? Bo jeśli tak to kocur mógł akcję zacząć, a siła ciążenia dokończyła .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach