Po przekwitnięciu roślina przechodzi krótki okres spoczynku. Ogranicz wówczas podlewanie. Kiedy zobaczysz pierwsze nowe listki przesadź do nowej ziemi i rozpocznij normalne podlewanie i co 2-3 tygodnie odrobina nawozu. Zimą ogranicz podlewanie do niezbędnego minimum. Dobrze by było zapewnić jej na okres zimy nieco chłodniejsze pomieszczenie.
Kalanchoe zakwita przy dniu krótszym niż 14 godzin więc od lutego przeniesiesz do cieplejszego pomieszczenia, stopniowo zwiększysz podlewanie i myślę, że wiosną znów zakwitnie.
nabyłam... podoba mi się, kwitnie na różowo i ma duże zielone liście które no właśnie.... mam wrażenie, że lekko usychają na obrzeżach... tak jakby traciły jędrność... nie przelewam jej, od kupna wogóle jej jej nie podlałam tylko przesadziłam w wilgotną ziemię... podobno kwitnie dopiero zimą a teraz lato więc to może przez jakiś kwiaciarniany trik. No sama nie wiem... denerwować się czy nie?
moja kwitnie już kilka miesięcy. Dostałam od męża jakoś w marcu chyba. nie przesadziłam jej, siedzi sobie w tej samej plastisiowej doniczce na balkonie od rana do ok poludnia wystawiona na słońce. podlewam tak co 2, 3 dni. poobcinałam przekwitłe pączki zostawiając łodyżki. po bokach rośliny pojawiają się nowe pędy i kiatostatny . od czasu do czasu dodaję nawozu
to ja już nie wiem.... moja stoi na wschodnim oknie i wogóle bardzo jasnym... ech moja jeszcze ma się dobrze ale nie wiem czy będzie z nią gorzej czy lepiej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach