Kurcze, za słabo sie trzymałam...
Dziś zrobiłam sprzątenie parapetu w salonie do mycia okien... chyba zmieściloby sie kilka skretników.. jak one znosza południowe światło?
pozdrawiam
PS. mnie jednak bardziej ruszaja takie kolorowe...
Nie robi mi różnicy- jestem z Rzeszowa... / nie robi mi różnicy- bo się nie wymieniam ani nie wysyłam nic...- nie mam czasu ni ochoty na takie "zabawy" /
Skrętnikowe liście wtykałam do ziemi i na polu / bo tam stały do tej pory skrętniki/, niczym nie nakrywane- a noce teraz przecież chlodne- i zobaczcie- sa" młode"...
Eluś, ja nie jestem zainteresowana wysyłkami ...i też się w to nie bawię ,dzięki kochana ,cieplutko pozdrawiam , poszukam skrętnika, spoko,a twoje piękne ,takie inspirujące..
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
rozumiem Was, to nie takie proste, zapakować, wystać na poczcie, ponieść koszty, ale za to ile radości potem! i satysfakcja, że komuś się sprawiło przyjemność i samemu dostało się coś fajnego, super uczucie
pozdrawiam
Wiolek, podpisuję się wszystkimi czterema
Moim zdaniem zabawa w wymianę warta jest i zachodu, i kosztów. Duża frajda, troszkę adrenalinki (dojdzie w całości? nie dojdzie?), ciekawe roślinki...
Od jakiegoś czasu zaczęłam obserwować pod całkiem nowym kątem: przyglądam się, co by im można ciachnąć... Tak na wszelki wypadek, żeby wiedzieć w razie atrakcyjnej oferty
rozumiem Was, to nie takie proste, zapakować, wystać na poczcie, ponieść koszty, ale za to ile radości potem! i satysfakcja, że komuś się sprawiło przyjemność i samemu dostało się coś fajnego, super uczucie
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach