a u mnie smutno, kupiony dwa dni temu fiołek ma się źle... zewnętrzna rozeta listków cała, ale wszystkie w środku (bez wyjątków) mają zaschnięte brzegi, wczoraj tak nie było... powycinałam, ale nie mam pojęcia skąd to się wzięło
Dwa wyjścia:
1.kup szybciutko biosept-to wyciąg z grejfruta-zwalcza większość chorób grzybowych(podobno nawet 33 i ekologiczny do tego) zwłaszcza,że fiołki nie można zraszać a jedynie podlewać-i dokładnie przeczytaj ulotkę jeżeli nie znasz tego środka-33 kropelki na litr wody.
2.Lupa i szukaj szkodnika,może coś objada...aa. aaa... mojego kota tam na pewno nie było,pilnuję chuligana...Uratujesz w ostateczności listki do ukorzeniania.
Zrób zdjęcie to go zdiagnozujemy rodzinnie w tym temacie...konsylium na pewno coś dostrzeże dodatkowo
obcięłam i wyrzuciłam to nie "pochwalę" się , a mam nadzieję, że już okazji do takiego zdjęcia nie będzie... listki poszły do wody, ale u mnie to słabo wychodzi, dałam 4 to może jeden się uda...
pozdrawiam
obcięłam i wyrzuciłam to nie "pochwalę" się , a mam nadzieję, że już okazji do takiego zdjęcia nie będzie... listki poszły do wody, ale u mnie to słabo wychodzi, dałam 4 to może jeden się uda...
pozdrawiam
To może przeczytaj co napisałam nieco wyżej na poprzedniej stronie o rozmnażaniu fiołeczków.Wydałaś wyrok na cała roślinkę?To tylko choroba grzybowa na moje co dostrzegłam na zdjęciu-brzegi listków były nieco podbrązowione.
nie całą, obcięłam tylko te brzydkie listki, oczywiście przeczytałam i się stosuję, ale jak już pisałam one mnie po prostu nie lubią..
jeżeli grzyb to jutro idę wymienić..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach