Nasiona dość szybko tracą siłę kiełkowania. A zanim takie nasiona dotrą do danego sklepu upływa bardzo długi okres. Masz cień szansy, że coś skiełkuje, jak kupisz dużo nasion danej rośliny. Ale przy tych cenach odechce się każdemu.
Witam
Nie zapominajmy by nasiona wykiełkowały potrzebują spełnienia odpowiednich warunków i niezastosowanie się do tego jest najczęstszą przyczyną ich obumarcia, tym bardziej że w większości są to rośliny regionów tropikalnych a my mieszkamy w umiarkowanym, dlatego musimy się bardziej postarać by z nasionka uzyskać roślinkę.
Pozdrawiam Iwona
Gość
Wysłany: 6 Kwiecień 2006, 08:45
mam pewne doswiadczenia jezeli chodzi o wysiewy i w tym wysiewy roslin tropikalnych. w wielu wypadkach pomija sie zupelnie potrzebe przeprowadzenia procesu stratyfikacji nasion - czyli odpowiedniego ich przygotowania do wysiewu. Panuje pewnego rodzaju mit, ze wiekszosc roslin mozna uzyskac z wysiewu wylacznie ze super swiezych nasion. Oczywiscie zdarza sie ze do Europy trafiaja nasiona kilkuletnie ale przewaznie sa to to nasiona "stere" do roku czasu a takie nasiona w wiekszosci wypadkow mozna wysiewac z powodzeniem po przeprowadzeniu pewnych czynnosci. W wielu wypadkach polscy sprzedawcy ladujac ceny kupujacym jak pszczoly luzem zalecaja siac nasiona roslin tropikalnych jak sieje sie trawe.
Przepisy "specjalistow" od wysiewow np z Allegro czy w wiekszosci wypadkow sklepow online wolaja o pomste do nieba. Jezeli chodzi o nasiona sukulentow i kaktusow to jestyem w stanie weryfikowac praktycznie wszystko, jezeli sam nie dam rady to pomoga kolezanki i koledzy z kaktusowego forum bydgoskiego
Moja sąsiadka kupiła na allegro takie egzotyczne nasionko. Zakupila oczywiście jedną sztukę z uwagi na cenę. Postępowała wg instrukcji i cóż uzyskała? Ano z nasionka (prawdopodobnie) wypełzły małe białe robaczki. Wyglądały jak w miniaturze glizdy ludzkie. Z tymi tropikalnymi roślinami trzeba uważać. Jesli już kupować to nie na pchlim targu.
Egzotyczne nasiona najlepiej przywieźć jako trofeum z wypadu nad ciepłe morza. Kupiłam nasiona Brezylki /Caesalpinia/ i wiecie co z tego wyrosło?
Nic. Nasionko po 2 m-cach zgniło. Więcej z kupnymi nasionami próbować nie będę.
wasze doswiadczenia z pojedynczym nasieniem (z uwagi na cene) to wynik dzialalnosci radosnej handlarczykow, ktorzy sie obwoluja ekspertami od roslin i strzyga wszystkich rowno z trawa. Nie chce sie wypowiadac nt wszystkich roslin, bo moglbym komus "przysolic" zupelnie niepotrzebnie - to jednak jezeli chodzi o sukulenty jest duza grupa solidnych sprzedawcow ale aby do tego dojsc, trzeba troche poszperac. Takim zrodlem informacji sa wlasnie minn fora takie ja nasze, aczkolwiek zawsze sprawdzam co kupujacy pisza zanim zaczne przygladac sie z sympatia oponiom, ktore sprzedawcy sami sobie wystawiaja. Poniewaz okresami wysiewam dosyc duzo - stwierdzam, ze roslin, ktorych nasiona kielkuja dobrze tylko kilka tygodni do kilku miesiecy nie jest tak znowu duzo. Twierdzenie sprzedawcow nasion o watpliwej reputacji, ze wysiewy to takie misterium jest totalna bzdura, w takim wypadku nasza matka ziemia wygladem przypominalaby Marsa.
Ja mimo ceny kupiłam "aż" cztery. Ale u kogoś czyj post dużo później usuwaliśmy. Teraz poproszę kogoś kto jedzie w odpowiedni czasie do krajów śródziemnomorskich o strąk z nasionami.
przeciez wiadomo od kogo kupowalas. jest paru zlodziei na www, ktorzy nasiona sprzedaja na szt, zeby wiecej nachapac. Oczywiscie nie pisze o wszystkich sprzedajacych w ten sposob. Jezeli ktos sprzedaje nasiono np Amorphophallus titanum za 30PLN to nie jest cena az tak znowu wygorowana
Wtedy gdy kupowałam nie mialam jeszcze tej wiedzy ale chociaż mialam okazję pokląć na tego kogoś a głownie na siebie.
W końcu doszlam do wniosku /po raz nie wiadomo który/, że wiedza kosztuje. No cóż głupich nie sieją.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach