Lilu, gdybym to nie ja rozmawiała z tą panią, w życiu bym nie uwierzyła, że taka sytuacja miała miejsce. Dziś, gdy ktoś nas zdenerwuje w sklepie swoją niekompetencją, to puszczamy z mężem do siebie oczko i mówimy: "Co? Kwiaty polskie?? ".
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
syn: Tata ten pan sie ciebie klania
tata: nie mowi sie "ciebie"tylko "tobie"
syn: mi??
tata: nie mowi sie"mi" tylko "mnie"
syn: no przeciez mowie ze ciebie
_________________ Nie ten mily kto piekny lecz ten piekny kto mily:)
Rzecz ma miejsce w supermarkecie, późnym wieczorem.
W długiej kolejce do kasy stoi mama bliźniaków. Jedno ma na ręku, a drugie stoi obok wykazuje wyraźne oznaki zniecierpliwienia. W końcu wyrywa się mamie i zaczyna biegać po sklepie. Przed mamą stoi staruszka, taka przygięta chudziutka starowinka. Za mamą stoi młoda dziewczyna - tlenione tapirowane kudły, wyzywający makijaż, mini taka że majtki widać i z góry o z dołu, pazury jak szpony, kozaki na wysokim obcasie i żuje gumę.
Mama mówi do dziecka: Przestań biegać. Chodź tutaj.
Dziecko nie reaguje.
Mama mówi głośniej: Jacek przestań szaleć !
Dziecko nie reaguje.
Mama krzyczy: Jacek ! W tej chwili chodź tutaj !!!
Na to staruszka: Spokojnie prosze pani, dziecko sie nudzi, pewnie ma tak samo dosyć tej kolejki jak my.
Mama: Oj tak, ja też mam już dość.
Wytapirowana laska: O tej porze to bachory powinny już dawno być w łóżkach !
Na co staruszka: A k..wy w pracy !
pani od polskiego kazala napisac dzieciom wypracowanie na temat swojej rodziny. Na to Jasiu przychodzi do domu, wchodzi do kuchni, gdzie mama obiera kartofle i pyta mame:
-mamusiu, opowiedz mi cos o sobie.. - na to odpowiada mu mama - Idz, bo jak Ci przyfasole tym kartoflem.!.
Jasiu to zapisal i poszedl do starszego brata, ktory suchal mp3,
-Braciszku, opowiedz mi cos o sobie- rzekl do niego - za super mena!! za super mena!! - krzyczal glosno brat,
Jas to zapisal i poszedl do taty, ktory w salonie ogladal telenovele i pyta:
- tatenko, opowiedz mi cos o sobie- na to odrzekl mu ojciec- co.?? o tej swini z rozowymi butami.??!!
Jasiu to zapisal i poszedl do siostry ktora rowniez jak brat suchala muzyki. Wiec Jasiu pyta siostre:
- Anka opowiedz mi cos o sobie..
- Mniej niz zeroooooo.!!!!!!!! Mniej niz zeroooo.!!! oooo!!
Jasiu to zapisal...
Na drugi dzien P. od polskiego kaze przeczytac Jasiowi wypracowanie, na to Jasiu:
-Idz.!! bo jak Ci przyfasole tym kartoflem.!!- na to pani odpowiada- Jasiu za kogo Ty sie uwazasz.??- Jasiu na to - Za super mena.!! za super mena!! - pani wrzeszczy- Chlopcze idziemy do derektorki!! - na to jas - Co.?? Do tej swini z rozowymi butami.?!!! - nauczycielka pyta Jasia na jaka ocene zasluzylES, a on jej na to: - MNIEJ NIZ ZEROOOOO!!! MNIEJ NIZ ZERROOOO!!! OOOO!!!
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
A dla twierdzących, że nie umieją fotografować daje przykład, że są "mniej doszkoleni" lub bardziej egoistyczni i wolą super makro swojego oka niż zdarzenie na imprezie.
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
To jest nie tyle fajne, co prawdziwe Rok pracowałam na świetlicy szkolnej z maluchami i takie sytuacje były na porządku dziennym Ale ten kawał mimo wszystko pozostaje jednym z moich ulubionych.
A teraz drugi ulubiony:
Pewien strasznie silny kowal miał piekną jabłon. Rodziła ona zdrowe, soczyste owoce. Pewnego razu kowal zauważył, że ktoś mu podkrada jabłka. Zaczaił się nocą na złodzieja, ale ten nie przyszedł. Gdy kowal po kilku dniach zauwazył, że znów jest okradany, ponownie czekał nocą na rabusia - daremnie. Gdy znowu jabłek ubyło, kowal ponownie zanocował pod jabłonią. Obudził go szelest gałęzi. W egipskich ciemnościach, kowal swą niebywale silną i spracowaną ręką chwycił złodzieja. Wnet zorientował się, że w mocarnej swej pięści ściska najczulszą część męskiego ciała. Ścisnął więc z całej siły i powiada:
- Mów ktoś ty!!
Cisza. Kowal wytężył wszystkie siły i ścisnął czułe miejsce złodzieja jeszcze mocniej:
- Gadaj, ktoś ty!!!
Cisza nadal. Kowal naprężył się cały i w miażdżący uścisk swej ręki włożył absolutnie wszystkie swe siły:
- Gadaj, ktoś ty!!! - wystękał
- Janko NIEMOWA ze wsi... - usłyszał słabiutką odpowiedź....
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie!
No to je sciagają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły!
Wciagają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z
butami... Zeszły!
Na to dziecko :
...bo to są buciki mojego brata ale mama kazala mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną
jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
Wciągają, wciągają ..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach
_________________
Pozdrawiam serdecznie - Renata
No dziewczyny, nie jest ze mną tak źle, jak myślałam Jeszcze pamietałam, że ten kawał już był
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach