No i sie zadomowie w nocnych markach chyba... Na placu sobie koncert urządzili i mam tak, jakby mi kolumny w sypialni postawili.. a mi sie średnio podoba jazz, zwłaszcza tak potwornie głośny Nici ze spania
znam ten ból ursulko - w klatce obok mieszka taka "wesoła kompania". techno na porządku dziennym (niech kto słucha czego chce ale tak, żeby inni też mogli słuchać tego co lubią bez konieczności szczelnego zamykania okien...) ale ostatnio chłopcy przebili wszystko. o godzinie 1.30 w nocy, po zaaplikowaniu odpowiedniej dawki napojów wyskokowych rozluźniających struny głosowe, rozpoczęli recital... na pierwszy ogien poszło kilka wykonań "w murowanej piwnicy tańcowali zbójnicy" - pierwsza próba niezbyt udana ale za to kolejne coraz bardziej skoczne i "zbójnickie". jednak prawdziwym hitem okazała się pieśń "oto jest dzień, który dał nam Pan" śpiewana przez pokolenia dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Św. powiem szczerze - jeśli da się z wrażenia zapaść w poduszkę, na której się już leży, ja właśnie to zrobiłam kilka powtórek samego refrenu (ach, ta zawodna pamięć) zamiast do furii doprowadziło mnie do ataku niemal szaleńczego śmiechu, tak ładnie ekipa śpiewała!! ale potem nastąpiła już cisza (tak kolo 2 w nocy...) przerywana tylko cichymi poleceniami: "stary, weź go pod ramię" oraz "zostawcie mnie, ja sam pójdę, ja wcale nie jestem pijany"...
_________________ zwykłe i niezwykłe życie Chartów Afgańskich
www.czatyrdach.za.pl
Prawo jazdy to gorący temat
Ja też kilka razy zdawałam bo mi się strasznie nogi trzęsy w samochodzie.
Moje dzieci za to od pierwszego podejścia, zaraz gdy tylko wiek pozwolił...
Aniu, głupie, nie głupie... na szosie się przydaje
Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Bardzo mnie pocieszyliście. To moje pierwsze podejście - będę zatem zdawać wszystko: teorię, placyk i miasto. Podobno dobrze jeżdżę, bo bardzo ostrożnie i uważnie, ale z parkowaniem mam wielki kłopot Dużo lepiej, o dziwo, wychodzi mi parkowanie tyłem niż przodem. Gdy mam parkować przodem, to nigdy nie wiem, kiedy tą kierą zacząć ostro kręcić...
A testy są dla mnie koszmarem. Wszędzie widzę jakieś nielogiczności i nieścisłości w zdaniach, ehhhh...
Poszłam na kurs, żeby zrobić przyjemność mężowi, ale obiecałam sobie, że jak mi to nie sprawi frajdy - to przestanę chodzić (zanim zapłaciłam wzięłam prywatnie parę lekcji, aby zobaczyć, jak to jest siedzieć za kółkiem). No i - o zgrozo - spodobało mi się Teraz mam karę... Muszę ryć. I muszę was opuścić Jedyne, co mi sprawia frajdę, to pytania "kto ma pierwszeństwo"i im bardziej zagmatwany rysunek, tym lepiej - jak krzyżówka albo jakaś gra... Ale nienawidzę tramwajów...
To się rozgadałam idę sobie Asiliae - gratuluję i bardzo bardzo zazdroszczę
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
To taki mój pierwiastek męski podobno każdy ma w sobie pierwiastki drugiej płci (Adler tak twierdził, czy Jung??? - nie pamiętam, starzeję się). Niestety ten pierwiaste jest jedyny i bardzo bardzo maleńki Nie potrafię nigdy upilnować, czy jadę główną, czy podporządkowaną, i choć w testach nigdy nie myle, kto ma pierwszeństwo, to w praktyce poplączę niemal zawsze. Paolko, bardzo dziękuję że we mnie wierzysz. A ponieważ Was strasznie lubię, i chcę żebyście mieli o mnie dobre zdanie, to NIE napiszę, kiedy ów egzamin będę zdawać. Może zapomnicie ???? Powiedziałam dziś mężowi, że mógłby mi kupić storczyka po egzaminie. No bo jak zdam - to w nagrodę, a jak obleję - to na pocieszenie. A on na to, że jesli idzie o nagrodę, to się zastanowi, ale jak obleje, to mi najmarniejszą paprotkę do odratowania przyniesie A paproć to takie stworzenie, z którym żadne próby komunikacji się mi nie udają. O porozumieniu nie ma mowy... I jak tu z optymizmem patrzeć w przyszłość???
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Pilnuj się na egzaminie... a w życiu, gdy będziesz miałą taką rutynę że wszelkie 'ruchy związane z samochodem' czyli zmiany biegów itp będą automatyczne, to znajdziesz czas żeby czytać znaki
Tellerciu, ale ja juz o tylu rzeczach muszę pamiętać na egzaminie, że każda następna przekracza już tego granice Ja chyba się jeszcze nie nadaję Pocieszam się, że to TYLKO prawo jazdy. Nie jest to obrona dyplomu, czy zgoła ślub, a jedynie egzamin z użytkowania przedmiotu, zwykłego przedmiotu jakim jest auto. Przedmiot nie może decydować o moim samopoczuciu, prawda?? Nie za tydzień (ups, wygadałam się!) to następnym razem. ...
... ... nie może decydować, a jednak decyduje...
Buźka. Śpijcie dobrze, ide sobie dziobać te literki...
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
No wiesz... czasem ta umiejętność dośc dramatycznie decyduje o życiu lub o smierci.. niestety. Potraktuj sprawę tak czy owak ulgowo, i zwal potem winę na egzaminatora
To ja już wiem, czemu już 3 razy nie zdałam egzaminu praktycznego! Miałam... syndrom tellerki Oblewam na najbłachszych powodów - silnik mi gaśnie przy ruszaniu, albo podczas ruszania na wzniesieniu... zapominam opuścić hamulec ręczny, tylko trzymam go kurczowo. Nerwy mnie paraliżują. A kasa leci...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach