Masz rację. Już wyłączałam, gdy mi zabuczało powiadomienie o odpowiedzi. Dobranoc wszystkim. Śnijcie może jednak o kwiatkach, niekoniecznie zaś o kredzie i tablicy Spokojnych snów.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Wprawdzie bardziej jako wieczorny marek, ale piszę, bo potrzebuję pogłaskania po główce i paru słów pocieszenia, a wiem, że na Was zawsze można liczyć.
Jestem taka biedna , jutro po 3,5 tygodniowym urlopie wracam do pracy.
To by nawet nie było takie najgorsze ale....
No właśnie. Pracuję na poczcie, która ma obsadę jednoosobową, tzn. jestem ja jako naczelnik i mam pracownika na 0,75 etatu.Są dwie zmiany i na każdej jest jedna osoba. Siłą rzeczy osoba taka musi znać wszystkie stanowiska jakie na poczcie występują. Niestety od 1 września odeszła (wyjechała do Anglii) koleżanka, z którą pracowałam. Nowa dziewczyna, zupełnie "zielona" nie bardzo sobie radzi. Właściwie jako tako zna tylko obsługę klienta. Już wiem, że będę musiała siedzieć w pracy od rana do wieczora, codziennie po 12 i więcej godzin.
Jak widać drogie koleżanki, nie będę miała zbyt dużo czasu dla naszego kochanego forum.
Czyż nie jestem bardzo biedna.
Jesteś zatrważająco i szokująco biedna. Pomijając jednak jeden punkt - że wracasz do pracy po 3,5 tygodniowym urlopie. W tej kwestii ja jestem absolutnie najbiedniejsza i nie oddam Ci palmy pierwszeństwa, bowiem wróciłam do pracy po ponad dwóch miesiącach! Po około 10 tygodniach! Dlatego jestem w większym szoku.
Pomijając to, praca po 12 godzin dziennie, douczanie pracownicy, nawał obowiązków, rzeczywiście czyni Cię biedną na maksa Tylko... nie bardzo wiem, jak Cię pocieszyć... Dziś do Poczty Polskiej jestem nieco uprzedzona. Listonosz odwalił mi taki kawał, że hej.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Moja uprzedzenie do Poczty Polskiej nie ma nic wspólnego z bezgraniczną życzliwością wobec Ciebie, droga Pocztóweczko.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Muszę Ci powiedzieć na uszko, że ja też jestem do Poczty Polskiej coraz bardziej uprzedzona, a znam ją od środka.
Dziękuję za pocieszenie, chciałam tylko, żeby ktoś mnie pożałował.
Domyśliłam się, że o to właśnie chodzi Że pocieszę Cię pisząc, jak nieopisanie mi Ciebie żal Ale listonoszem nie jesteś??
Dziś szanowny przedstawiciel tejże grupy zawodowej przyniósł mi dorodną cebulę amarylisa, którą przysłał Wiolek. Mieszkam w bloku, mam zatem typową, blokową skrzynkę. Pan listonosz otworzył sobie swoim kluczykiem główne drzwi owej skrzynki, złożył cebulę na mojej półeczce, drzwi zaryglował i w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku pośpieszył w siną dal. Gdy wielce uradowana z podarku pobiegłam otworzyć skrzynkę, oblał mnie zimny pot, cebuli bowiem - nie dało się wyjąć Przestrzeń między półkami jest duża, a mimo to amarylek ledwie się tam zmieścił. Gdy ja otworzyłam swoje drzwiczki, otworek przez który mogłam wydobyć podarek okazał się o niebo węższy. Zawołałam męża, bo w niego wierzę. Wciąż jestem na etapie wiary w jego geniusz i wszechmoc. Małżonek rozmontował nasze drzwiczki, wyjął je całkowicie - na próżno. Pocięliśmy pakunek, usunęliśmy papier i folię z bąbelkami - cebulka nadal tkwiła w skrzynce nieporuszenie. Na szczęście mamy znajomego na poczcie - wprawdzie zupełnie innej, ale - znajomy tez ma kolegów Odnaleziono kuriera i poproszono pieknie, by wydobył mi paczuszkę. Amarylek jest ze mną, ale dziś listonoszy nie lubię.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Aniu, przepraszam Cię bardzo, ale troszkę się uśmiałam, choć oczywiście też bardzo Cię żałowałam.
Wiesz, u nas listonosze zmieniają się jak w kalejdoskopie więc znam podobne sytuacje z autopsji. Tzn. bardzo często muszę się tłumaczyć z ich głupoty. Oni mają takie pomysły, że doprawdy czasem nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach