Z drugiej strony adresaci też nie są lepsi. Ten nasz znajomy zaczynał pracę na poczcie od bycia listonoszem właśnie. Opowiadał razu pewnego, jak to zadzwonił do pewnego mieszkania w bloku. Odebrało dziecko.
- Kto tam?
- Poczta. Mam list dla tatusia.
Otworzono. Kolega z torbą nielekką wchodzi. Piętro? 11te. Winda?? Nie działa. Zatem chodu na górę. Chłop młody, sprawny, ale na 11 to już mu się kolana trzęsły. Dzwoni do mieszkania.
- Kto tam?
- Przyniosłem list dla tatusia...
- Nie ma tatusia...
- A mama??
- Nie ma mamy... Jestem sam. Nie otwieram drzwi obcym.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
No nie, Jagna, Ciebie pocieszałyśmy parę postów wyżej.
Aniu, masz rację, klienci też czasem są śmieszni. Kiedyś wpadła do urzędu pewna pani i już od progu wydziera się, że listonosz nie doręczył jej czegoś do domu tylko dzwonił przy bramce a ona nie zdążyła wyjść. Akurat oskarżony był w urzędzie, więc go zawołałam żeby się wytłumaczył. On mówi kobiecie, że nie wszedł bo po podwórku biegał duży pies, który nie pałał do niego miłością. Wiecie co powiedziała ta pani??? Że to pies sąsiada, a biegał po jej podwórku bo jest dziura w płocie. Tylko ja się pytam co dla listonosza za różnica, czy pogryzie go pies adresata czy jego sąsiada?
Niestety nie te czasy. Kiedyś może tak ale teraz często nawet nie ma kiedy zjeść śniadania.
Bardzo dziękuję za pożałowanie, już mi lepiej. A gdyby jeszcze JeyDee napisała coś rozśmieszającego to byłabym w siódmym niebie i do pracy jutro pofrunęłabym na skrzydłach.
Herbatkę już wypiłam więc monitor jest bezpieczny.
No nie, Jagna, Ciebie pocieszałyśmy parę postów wyżej.
A właśnie, że nieprawda Pocieszałyście mnie, owszem, ale to było w moim własnym ogrodzie, do którego wcale nie przyszłyście po to, żeby mnie pocieszać, tylko wyszpiegować, jakie mam donice No, a potem już inaczej Wam nie wypadało, jak tylko żałować i pocieszać i pewnie się ukradkiem z pokulawionej koleżanki podśmiewać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach