My też kochamy duże auta. Mamy volkswagena passata, mieszczą się dwa duże psy, my i dwie dorosłe córki i oczywiście bagaże! Duże auto jest naprawdę bezpieczniejsze, w razie czego ( a tfu, tfu, tfu). Mamy jeszcze jedno udogodnienie. Automatyczną skrzynię biegów. Niestety prawko Młoda musiała zdawać na manualnej Piszę my,(o, jaka cwana jestem), ale wożą mnie mąż i córka
zdałam prawko za pierwszym razem, choć trzęsłam się jak galareta, więc mogę powiedzieć, że wszystko da się zrobić!! po egzaminie miałam dość długą przerwę w jeżdzeniu, od niedawna prowadzę Forda Escorta 1.8 wersję kombi i chociaż znajomi uparcie zaprzeczają moim zapewnieniom, że jest to bardzo małe autko, przyznam, że rzeczywiście większym samochodem jeździ mi się lepiej. próbowałam już Matizem i Lanosem, ale mój Fordzik najbardziej mi pasuje (choć z każdym autem trzeba się najpierw "oswoić" ) jego gabaryty są nie do przecenienia kiedy wraz z rodzicami, trzema psami oraz masą tobołków wszelakich wyruszamy na wystawę
dziewczyny nie dajcie się nerwom a zdacie bez problemu!!
aiszo najlepsze życzenia dla córki
_________________ zwykłe i niezwykłe życie Chartów Afgańskich
www.czatyrdach.za.pl
Aniu, najserdeczniejsze życzenia DLA CIEBIE, żeś córcię mądrą wychowała i dla niej, oby spełniły się PRAWIE wszystkie marzenia. Bo jak się spełnią wszystkie, to nie ma o czym marzyć i życie jest nudne.
Ależ dyskusję rozpętałam tym prawkiem swoim. FAMELIO, będę w środę trzymać mocno kciuki. A z tą ciążą, to widzicie, ja się nie do końca zgadzam (chyba po raz pierwszy odkąd odwiedzam forum ). Nie można komuś dawać tak ważnego dokumentu jak prawo jazdy, tylko dlatego, aby mu przykrości nie zrobić. Ciężarna kobieta WIE doskonale, że egzamin to stres, że najczęściej pierwsza próba kończy się niepowodzeniem, i jeśli uważa, że temu nie podoła, że będzie to dla niej za trudne - nie powinna się na ten egzamin w czasie ciąży decydować. Musi w tym momencie "zmierzyć zamiar podług sił", wkalkulować ryzyko i zapytać siebie, czy to nie będzie zbyt przykre. Nie może natomiast wymagać, że nawet gdy zabraknie jej umiejętności, dostanie papierek, uprawniający do wyjazdu na drogę. A tak właśnie zrobiła moja znajoma. Wiem z pewnego źródła, że dziewczyna jeździła słabo, popełniała podstawowe błędy i wypuszczenie jej na ulicę byłoby stworzeniem najprawdziwszego zagrożenia. Znam też inny przypadek. Mąż pewnej kobiety (znany mi bardzo dobrze) "popracował" nad tym, by żona miała prawko... Też ciąża wchodziła w grę, kobieta nerwowa, nie chciał stresu przysparzać. No i ... na przejściu dla pieszych miast hamować dodała gazu... Parkując na parkingu powtórzyła błąd i omal nie wjechała w grupę bawiących się dzieci... Będąc w siódmym miesiącu ciąży, w zimie, wjechała autem do jakiegoś bajorka... Ruszała z "5ki" i robiła tyle bezmyślnych rzeczy za kółkiem, że mąż wybaczyć sobie nie może tego, co zrobił. Ciąża sprawa istotna, owszem, ale nie powinno się spełniać zachcianek ciężarnej, gdy w grę wchodzi ludzkie życie i zdrowie. Wraz z ciążą nie przybywa wiedzy, a stan ten nie jest stanem illuminacji.
Dziękuję za wszystkie cieplutkie słowa. Miło mi będzie ogromnie, jeśli potrzymacie kciuki 31go, abym chociaż teorię zdała. Pewnie się nie czuję i jak zdam, to po pierwsze się zdziwię, a po drugie poproszę znajomego instruktora aby nieco jeszcze ze mną pojeździł z "L" na dachu
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Zaczynam się naprawdę wdrażać Wczoraj zasnęłam nad testami, a dziś popełniłam świętokradztwo. Po raz pierwszy od kilku miesięcy tuż po wstaniu z łóżka nie podreptałam do Was, przed komputer, tylko machnęłam teścik Może zostanę zawodowym kierowcą????
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
o i ja podtrzymam kciuki ja to stara kierujaca jezdziłam tirami,a za kólkiem siedziałam majac 6 lat kilka lat jezdziłam sobie bez.. a na nauki i na jazdy przyjezdzałam autem za kierownica...:oops: ciiiiii
teraz bym juz tak nie robiła
trzymam kciuki i przesylam ciepłe mysli
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Kochana jesteś jak nie wiem co. Przede mną dzis bojowe zadanie - mam wsiąść do naszego forda (tego wielkiego) i... poholować po parkingu mego męża w dużym fiacie. Ehhh, to będzie gorsze niż egzamin Kasiu, zazdroszczę umiejętności, naprawdę! Za kierownicą tira też bym z ciekawości siadła, ale na kompletnie pustym placu
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Muszę przyznać Kasiu, że niezłe z Ciebie ziółko . No ale zazdroszczę odwagi.
Aniu, nie lada zadanie Cię czeka. Ale właściwie to czemu ma służyć to holowanie? Bo nie bardzo rozumiem. To tak w ramach nauki, czy coś nie tak z dużym fiatem?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach