Ale jeskółki i tak są spokojniejsze, niż szpaki
Myśmy w zeszłym roku robili sypialnię na poddaszu i pozwoliliśmy sobie nie obrobić okna, w związku z czym od wewnątrz była dość duża szpara między dachówkami a ociepleniem (bo okno dachowe). Wczesnym latem było ciepło, okno było cały czas otwarte i bezczelne szpaki wprowadziły się tam z gniazdem Tym bardziej bezczelne, że ulokowały się nie blisko okna, ale ze 3 metry w głąb - dokładnie za/nad naszym łózkiem Ja nie wiem, co normalne szpaki mają zazwyczaj w zwyczaju, ale nasze tłukły się okropnie całymi nocami, wytrzymać się z nimi nie dało. Mało tego - nie można było zamknąć okna, bo szpaczyca drąc się na całą okolicę wyzywała nam od najgorszych - zresztą przez to darcie zorientowaliśmy się w ogóle, że coś jest na rzeczy, bo wtedy małe jeszcze siedziały spokojnie...
Szpaki zupełnie się nami nie przejmowały, miały nas absolutnie w nosie, a w końcu doszło do tego, że dorosłe za każdym razem, kiedy przylatywały do gniazda, najpierw zaglądały do naszej sypialni, przyjaźnie machając tłustymi robalami trzymanymi w dziobie
Zgadnijcie, jak szybko po wyprowadzce szpaków moje Szczęście obrobiło okno?
Miałam kłopoty z wróblami. Dom został ocieplony styropianem, lecz nie położyliśmy jeszcze siatki. Uwierzcie, wróble dziobały styropian na oczach ekipy budowlanej. Chciały dostać się pod dach, bo ściana szczytowa była jeszcze nieobrobiona, a one przecież od lat miały tam gniazda. Na szczęście zdążyliśmy przed okresem lęgowym
u nas kazdej wiosny ptaszki urzadzaja sobie gniazdko w rynnie, cale szczescie daaaaaaleko od okien. Niestety kazdego roku znajduje martwe, gole jeszcze pisklatko pod ta rynna Rodzice nie umieja upilnowac swoich pociech...
Jednak gwiazda tego sezonu byl dzieciol na naszej sliwce Pierwszy raz widzialam takowego na wlasne oczy i to na naszym ogrodzie. W lesie mozna tylko sluchac stukania w drzewa... Zaluje, ze nie mialam w tym momencie aparatu
Co roku odwiedza nas tez ten oto gosciu (tzn kazdym razem inny, bo ponoc jelonki zyja tylko rok -???). Zdjecia dotychczas zamieszczone sa tylko odbitkami ze zdjec ( nie mialam jeszcze cyfrowki) no i nie sa niestety takiej jakosci jak Twoje Tellerko. Fotografujac tego goscia mialabys pewnie frajde.
_________________ wszystko sie moze zdarzyc-Wunder geschehen
........gdy glowa pelna marzen........
Nawet nie wiesz jaką, nigdy nie spotkałam go na zywo...
A ptaszki masz jakiego gatunku? czasem bywa tak, że najmlodsze, najsłabsze jest wypychane z gniazda jeśli jest ich więcej niz moga rodzice wykarmić... samo raczej nie spada.
to chyba wrobelki sa, musze sie lepiej nastepnej wiosny przyjrzec... . A co do jegomoscia jelonka to jest wielkosci 3/4 paczki papierosow!!! Olbrzym! Ja mam juz cyfrowke ale takich zdjec jak Ty i tak nie mam szans zrobic Zazdroszcze Ci ( oczywiscie w pozytywnym sensie tego slowa) Twojego talentu. Dzeiki Twoim zdjeciom, postanowilam lepiej "opanowac" moj aparacik, tyle w nim funkcji niewykorzystanych...
_________________ wszystko sie moze zdarzyc-Wunder geschehen
........gdy glowa pelna marzen........
czy kot umie sie popisywac odkad mamy remont,i nie ma nas po 12 godzin w mieszkaniu nie poznaje Mai,.mojej statecznej starszej pani...tuz przed moim wyjsciem z domu lata jak szalona po mieszkaniu (no narazie niewiele tego..) z dzikimi wrzaskami,z ogonem jak szczotka,z pluszowa pilka w pysku...z dzikim wyrazem pyska..przybiea do mnie,wrzeszczy i ..ucieka.Chowa sie za firanke a jak podchodze to chowa sie pod lozko..i z wrzaskiem i tupaniem ucieka..i znow wraca sie sie powtarza..a potem to samo wieczorem po przyjsciu do domu.Najpierw nie moge pisac a kompie bo sie kładzie na klawiaturze dajac do zrozumienia ze teraz to ona jest wazniejsza a nie komp...i piesc ja..a potem szalone biegi..a to był taki spokojny kot
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach