Kocia jest śliczna. Ma piękne żółte oczy, bardzo przyjazny charakter i posrebrzane futerko (kolor, podobny do moich włosów - też gdzie nie gdzie mi się srebrzą).
Pigula, doskonale! Myślałam o Was i Twojej TZce, patrząc na mego mężula zapatrzonego w kota. Czekałam, kiedy się odezwiesz i powiesz, że kot będzie, bo nie miałam wątpliwości, że tak się stanie
Muszę Wam powiedzieć, że się cieszę, bo Czesiulko zjada ładnie wszystko co mu podam: suche, mokre, gotowane, gotowe, sparzone. Je nabiał (serek wiejski, twaróg) wcina gotowane warzywa, potężnie smakuje mu gotowany kurczak, sparzona wołowinka, gotowana ryba - oczywiście też. Nie podawałam mu jeszcze wątróbki i serc, waham się też z tym surowym żółtkiem.
Nasz pies jest potwornie wybredny, potrafi nie jeść przez wiele dni, o ile nie dostanie tego, co oczekuje. Mój pyzaty Czesio natomiast aż się trzęsie za jedzeniem i wszystkiego chętnie próbuje. No uwielbiam go tak rozpieszczać Mąż widząc ostatnio swoją pomidorową, obok zaś wymyślne danie dla kotka, stwierdził: No tak, panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek
Kilka fotek mego żarłoczka.
Kot księżycowy, w stanie melancholii (i nie tylko)
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za komplementy, jednak tego co przeżyliśmy wczoraj z kociakiem nikomu nie życzę. Kotek wczoraj przyprawił nas obydwoje niemal o zawał.
Wychodziliśmy na ślub i wesele do mojej przyjciólki. Kotek był troszkę zestresowany, bo chwilkę wcześniej odkurzałam, czego on się boi. Gdy doszedł do siebie, musiałam niestety wysuszyć włosy suszarką, co go nieco zdegustowało, i zaszył się w jakimś kąciku. Nie sprawdzałam gdzie, bo robiło się późno, a wiadomo - ślub ważna sprawa i człowiek spóźnić się nie chce. Gdy już mieliśmy wychodzić, gdy posprawdzaliśmy, czy futrzaki wszystko mają, okazało się, że - kot zniknął. Godzina mszy zbliżała się niaubłagalnie, a my szukaliśmy kota. Nie było go NIGDZIE. Zawsze, gdy wołamy - pojawia się natychmiast lub przynajmniej miauknie, ale tym razem w domu panowała martwa cisza. Kotek był zestresowany warkotem suszarki, a nasze głosy przybierały spanikowany ton. To był horror. Okna pozamykane, nigdzie nie wychodziliśmy, a jednak stawało się oczywiste, że kota w mieszkaniu nie ma. Ręce nam się trzęsły, przerażonym tonem nawoływaliśmy i po ok. 20 minutach poszukiwań uwierzyłam, że prawdopodobnie ktoś z sąsiadów MUSIAŁ pomylić mieszkania (wszystkie drzwi na klatce wyglądają identycznie), otworzyć drzwi i kot w tym czasie uciekł... (Nie wpadło mi do głowy, że sąsiad nie mógł otworzyć drzwi zamkniętych od wewnątrz ). Piotrek był biały jak papier. Szukaliśmy WSZĘDZIE. Drzwi od szaf były pozamykane, kot nie mógł ich sobie otworzyć. Szpary ładnie pozasłanialiśmy panelami, żeby nie łykał niepotrzebnie kurzu i nie taplał się za szafami. Mimo całkiem otwartej przestrzeni i sporych już rozmiarów zguby - kota nie znaleźliśmy. Mieszkanie mamy duże, ale jasne, ustawne, wszystko z każdego kąta widać, jednak po kocie nie było śladu ni popiołu. Gdy zastanawialiśmy się, co robić (przyjaciółka znana od piaskownicy, niemal rodzina, na ślub pójść trzeba), i które z nas ma zostać w domu szukając kota - ten objawił się nagle na środku przedpokoju, czyszcząc futerko z absolutnym spokojem. Ulga jaka nas ogarnęła była tak potężna, że przez resztę wieczoru kompletnie nie mogliśmy się bawić, taka senność nas ogarnęła. Wróciliśmy do życia ok. północy, po kilku filiżankach kaw i herbat.
Cały czas zastanawiamy sie teraz, gdzie mógł być. I nie wiemy. Kompletnie nic nie przychodzi nam do głowy.
Ciociu Famelio, nadal chcesz klonika???
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
te znikanie i pojawianie sie koty maja opanowane do perfekcji nie raz swoich szukałam,przerzuciałm dom do gory nogami,nie ma ich a potem skads wyłaza one tak juz maja,przyzwyczaj sie lepiej zanim dostaniesz zawału z zamartwiania sie
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach