Chociaż... raz mi się zdarzyło. Caluteńką noc czytałam w łóżku "Mnicha" Lewisa. Kto czytał, ten wie, dlaczego udało mi się nie zasnąć. Tak mi adrenalina skoczyła, tak się potężnie... bałam że o spaniu nie było mowy.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Jak ja czytając Koontza
Przeczytałam w życiu jedną jego książkę (a wybór bogaty, bo synek posiada wszystkie), na wakacjach, w akcie desperacji, bo skończyły mi się akurat moje czytadła. To że czytałam całą noc nie jest żadnym dziwem, ale to, że siedziałam na kanapie z podkulonymi nogami, święcie przekonana, że jak się ruszę to dopadnie mnie książkowy psychopata dało mi do myślenia
No cóż, ja też przy czytaniu takich książek lubię zajmować jak najmniej przestrzeni, by NA WSZELKI WYPADEK szybko zlokalizować miejsce pobytu absolutnie każdej części ciała. Co czytałaś??? Podaj tytuł, proszę, bo ja też takie czasami luuuuubię. Lubię przy tym tak się wtulić w małżona i wiedzieć w końcu, po co go mam
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Zaś co do czytania książek, to cóż - uczciwie muszę przyznać, że dobra książka jest lepsza od spania
I tu mi się przypomniała historia związana z niejakim "Nad Niemnem"...
W liceum była to lektura bardzo obowiązkowa, a zarazem bodaj jedyna, przez którą za niz, ale to naprawdę za nic, nie umiałam się przebić Dwie pierwsze strony - i wysiadka, i tak za każdym razem... Na szczęście dostępne opracowania lektur okazały się bardziej porywające od książki, bo coś mi zostało w głowie po ich przeczytaniu i tylko dzięki temu nie zawaliłam matury w wersji ustnej - bo, jakżeby inaczej, MUSIAŁAM wylosować pytanie z jedynej nieczytanej lektury
Po maturze odetchnęłam z ulgą i stwierdziłam, że skończyła się moja z "Nad Niemnem" szarpaczka, ale postanowiłam, na wszelki wypadek, całą Orzeszkową obchodzić szerokim łukiem. Ta sielanka trwała czas jakiś - do chwili, kiedy to w tefale zaczęli nadawać serial... Niewiele wtedy było do wyboru, to jakoś tak człowiek zaczął to "Nad Niemnem" oglądać. Niestety, z rosnącym zainteresowaniem
Po trzecim odcinku (a były ich cztery) moja cierpliwość doszła swego kresu. Uznałam, że muszę - ale to KONIECZNIE MUSZĘ - poznać zakończenie historii. Nic trudnego - na półce stała książka, problem w tym, że... nienawidzę zaczynać czytania od środka, choćbym czytała tą samą książkę po raz setny Z lekkim przerażeniem, zaczęłam więc od pierwszej strony i ze zdziwieniem odkryłam, że "idzie"... Co więcej, okazało się, że opisy przyrody, na których wykładałam się w liceum, są... pasjonujące No a potem okazało się, że już jest rano i że... koniec książki
Przeczytałam to nieszczęsne "Nad Niemnem" w jedną noc od deski do deski, po czym uznałam, że serial, który pchnął mnie ku temu dzielnemu czynowi, jest... no... nienajlepiej zrobiony
Ja miałam podobnie z "Ogniem i mieczem". Kilka razy się zabierałam i nie mogłam przejść pierwszych stron. Dopiero jak dwóch moich kolegów statystowało w filmie, przywieźli mnóstwo zdjęć i opowiadali wrażenia, opisując różne sceny, wstyd mi się zrobiło, że tak mało wiem. Z ciężkim sercem zabrałam się za czytanie i przeczytałam od deski do deski, stwierdzając ze zdziwieniem, że to całkiem fajna książka.
"Ogniem i mieczem" czytałam dwa razy, "Nad Niemnem" powodowało zawsze wylewanie morza łez, ale nigdy nie przeczytałam "Potopu". No po prostu nie mogę. Największym moim wyczynem było doczytanie do końca II tomu i ... ani kroku dalej. Wstyd, polonistka w końcu, ale nie jestem w stanie. Dla ścisłości - "Pana Wołdyjowskiego" także czytałam, nawet "Rodzinę Połanieckich" zmogłam, kocham "Quo vadis", ale "Potopu" nie mogę zdzierżyć.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach