niestety moje przeczucia sie sprawdzily.Cisnienie w oczach kilka razy wyzsze niz dopuszczalne..w listopadzie operacja w klinice w Koln tydzien ma byc w szpitalu potem w styczniu drugie oko
u was tez tak zimno?u nas ylo w nocy 8 stopni w dzien 25..warjacje normalnie.Kilka di temu kupilam sobie pluszowy domowy szlafrok bo marzlam..a dzis tz namowil mnie na pluszowa pizame takze biala i ciepla nareszcie nie musze wlaczac ogrzewania.Dogrzewam sie herbatami i lataniem z odkurzaczem wygladam jak pani zima ..bialy puchaty szlafrok a pod spodem biala cieplusia pijama wlaczacie juz ogrzewanie?bo ja juz kilka razy wlaczylam w domu bylo 17 stopni a ja zmarzluch
Bylismy dzis w Bonn,zakochama sie w tym miescie posiada tak wiele starych odremontowanych kamiennic ze sztukateriami,ornamentami na scianach,pieknymi bramami,cale centrum sklada sie praktycznie z takich budynkow,obok rzeka Rhein,alejki nad sama woda,wile,budynki wlasnosci panstwa -Bonn przed polaczeniem sie Niemiec byla stolica i tu nadal znajduje sie wiekszosc ambasad..spedzilismy tam caly dzien i bylo mi malo polecam obejrzec strone gdzie mozna zobaczy fotki Bonn
ja tez nie cierpie zimna,ale czy ja dziwna jestem ze przy temperaturze 19 stopni trzese sie jak osika?
mam nadzieje ze wszystko bedzie ok,szkoda tylko ze to bedzie w Koln to 1,5 odziny jazdy zwyklym pociagiem
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Cześć Kasiu, stęskniłam się za tobą
Ja mam prawdziwego bzika na punkcie urządzania wnętrz. Zwłaszcza "w temacie" dobierania kolorów. Przez kilka lat zbierałam gazety mieszkaniowe i planowałam remont doprowadzając do rozpaczy najpierw NzM, a potem facetów ze sklepu z farbami .
NzM jest profesjonalistą i przez cały czas mojego planowania (z użyciem krawieckiego centymetra , papieru milimetrowego i stosów rozmaitego śmiecia w charakterze próbek kolorów ) był zmuszany do udzielania odpowiedzi na pytania typu: "Słuchaj, a czy da się tak zrobić, żeby..." i tu następował opis mojego kolejnego pomysłu. Nie zachwycało go to z bardzo prostego powodu - to on miał te pomysły zrealizować .
To wtedy nasza córka stwierdziła, że niepotrzebnie czekam na ojca odpowiedź, bo po jego minie od razu widać czy pomysł jest realny czy nie - jak ma gębę jak piotrowin to znaczy, że da się zrobić, a jak się rozpromienia to "No cóż, kochanie, ta ściana jest nośna, mogę ją usunąć, ale blok się zawali".
W każdym razie któregoś pięknego dnia ropoczął się pierwszy etap remontu, a po 3 latach równie pięknego dnia zakończył ostatni. Po czym NzM kazał mi zapomnieć, że istnieje na świecie substancja zwana farbą . Musiałam sobie znaleźć nowe zajęcie i tak się wdałam w krzaki
Z tego całego ględzenia, Kasiu, mogę ci wydłubać jedną radę (chociaż może to wiesz i nie jest to żadna rada ) - wściekły, kontrastowy, nietypowy etc. kolor bądź wzór bezpieczniej jest użyć na czymś, co można łatwo zmienić czy zastąpić. Nie ma przepisu, że do końca życia musi ci się podobać to samo . Czyli jeśli duży mebel to stonowany, jeśli poduszka to choćby z mordą diabła. Zdaje się zresztą, że tak to u ciebie działa
ale czy ja dziwna jestem ze przy temperaturze 19 stopni trzese sie jak osika?
Oj Kasiu wcale nie jesteś, mnie tam się wydaje, że Ci co się nie trzęsą są jacyś dziwni Ja w samochodzie nawet latem nastawiałam klimatyzację w samochodzie na 21 stopni, a w domu kaloryferki odkręcone juz od początku września, no przecież zimno jest . Ostatnio kilka dni spałam z pluszakowych skarpetkach, które kupiłam pod kolor piżamki. Jak zobaczył to mój "gorący chłop" to płakał ze śmiechu, bo on oczywiście rozebrany do majtek!
Przez kilka lat zbierałam gazety mieszkaniowe i planowałam remont doprowadzając do rozpaczy najpierw NzM, a potem facetów ze sklepu z farbami .
NzM jest profesjonalistą i przez cały czas mojego planowania (z użyciem krawieckiego centymetra , papieru milimetrowego i stosów rozmaitego śmiecia w charakterze próbek kolorów ) był zmuszany do udzielania odpowiedzi na pytania typu: "Słuchaj, a czy da się tak zrobić, żeby..." i tu następował opis mojego kolejnego pomysłu. Nie zachwycało go to z bardzo prostego powodu - to on miał te pomysły zrealizować .
JeyDee normalnie jakbyś o mnie pisała. Gazety zbieram już od roku, pomysłów w głowie tysiące, a mój biedny Marcinek też już uszy zaczyna zatykać, bo każde moje zdanie zaczyna się od "Słuchaj, a czy da się tak zrobić, żeby..." . Naprawdę serdecznie mu współczuję, że to on będzie musiał te moje wszystkie pomysły realizować. No ale co ja mam zrobić...
Paolko, NzM zgrzytał zębami, przewracał oczami i pukał się w czoło
A potem... najpierw przeżył zdziwienie swojego życia, kiedy okazało się, że nasza kuchnia jest pierwszą w jego zawodowej historii, w której wszystko do wszystkiego pasuje ("Ludzie płacą ciężki szmal za komputerowe projekty, architektów, super zabudowy, a i tak przy montażu okazuje się, że coś trzeba poprawiać. A moja baba z krawieckim centymetrem zrobiła projekt doskonały. Jak to jest ?! ")
Między nami mówiąc, projekt był doskonały dokładnie z powodu tego centymetra . Nie chcę, żeby architekci wnętrz poczuli się obrażeni - po prostu z reguły bazują na planach budynków, a że plany do realiów mają się jak się mają, to poprawek nie daje się uniknąć
A potem zrobił numer przy którym ja zazgrzytałam i puknęłam się w czoło.
Nasi przyjaciele wybudowali sobie nowy, piękny dom. Teraz są na etapie wykańczania środka. No i mój słodki NzM rzecze do nich: "Ależ kombinujecie z tą łazienką na dole - wszystko tam jest bez sensu. Nie możecie zapytać Jolki jak to powinno być ?"
Nie został zamordowany. Z mojej ręki to wiem dlaczego, mam jeszcze parę rzeczy do przerobienia , ale dlaczego oni go nie uśmiercili to jest zagadka stulecia
Centymetr krawiecki powiadasz... hmmm...
Ja jestem teraz na etapie papieru milimetrowego, linijki i ołówka. Najgorsze jest to, że łazienka mała, a ja koniecznie chciałabym mieć bidet. No i bądź tu mądry...
P.S. A tak nawiasem mówiąc to chyba powinyśmy się z tym przenieść do wątku "remonty", bo Kasia nas niedługo stąd pogoni.
Kilka di temu kupilam sobie pluszowy domowy szlafrok bo marzlam..a dzis tz namowil mnie na pluszowa pizame takze biala i ciepla nareszcie nie musze wlaczac ogrzewania.Dogrzewam sie herbatami i lataniem z odkurzaczem wygladam jak pani zima ..bialy puchaty szlafrok a pod spodem biala cieplusia pijama
Madziarra napisał/a:
Ostatnio kilka dni spałam z pluszakowych skarpetkach, które kupiłam pod kolor piżamki. Jak zobaczył to mój "gorący chłop" to płakał ze śmiechu, bo on oczywiście rozebrany do majtek!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach