Mój wianuszek suszonych (dostałam od mamy), wisiał sobie na sznureczku w kuchni na relingu. Nic im nie było, a wisiały kilka miesięcy (chyba, że ja nie zauważyłam jakiś obcych mieszkańców). Wisiały, wisiały i kilka dni temu wylądowały w bigosie. Pychaaaaaaaaaaaaaaa...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach