Witam , co sądzicie o doniczkach bez otworów w dnie? Sprawdzają się? Ostatnio takie właśnie kupiłam - pani w kwiaciarni stwierdziła, że wystarczy wysypać na dno drenaż - czy tak faktycznie jest? Po jakim czasie drenaż (granulat podłożowy agram) traci swoje właściwości? Czy powinno się go zmieniać tylko podczas przesadzania czy częsciej? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Gość
Wysłany: 28 Marzec 2006, 00:47
typowy objaw braku wiedzy u osoby zajmujacej sie sprzedaza czegos - czegokolwiek. O ile w przypadku doniczek glinianych bez wewnetrznej i zewnetrznej warstwy glazury jest mozliwe odparowanie wody - wypalona glina jest porowata, to w doniczkach glazurowanych i plastikowych nie ma mozliwosci aby odprowadzic nadmiar wody a drenaz tu nie ma nic z tym wspolnego. Co wiecej - hodujac rosliny wymagajace przepuszczalnego podloza i sklonnych do tracenia korzeni w wilgotnym podlozu powinno sie nawiercac (wiertlo widiowe) w doniczce glinoianej dodatkowe otwory a w plastikowej nawiercac lub po prostu wypalic dodatkowe otwory. Pani w kwiaciarni dostala polecenie - sprzedac jak najwiecej doniczek
dziekuje za te smutna odpowiedz
a skoro musze kupowac znowu "sluszne" doniczki.. to jak jest z ksztaltami? czy to czy kupie wysoka i o malej srednicy czy normalna lub moze plaska zalezy wylacznie od mojego widzimisie czy od upodoban danych roslin? moze pytanie wyda sie co poniektorym glupie, no ale w koncu chyba po to jest miedzy innymi forum zeby uczyc niedouczonych (jak ja) a w koncu doniczka jakby na to nie patrzec moze (moze, prawda?) miec wplyw na rozwoj naszego pupila. Pozdrawiam
Gość
Wysłany: 28 Marzec 2006, 11:19
w zasadzie kazda doniczka ma jakies wady i zalety, najlepsza jest taka jaka nam odpowiada - dopiero jak nam "odjedzie" jakas ilosc roslin to wtedy zastanawiamy sie jaka mogla byc przyczyna. uwazam, ze na szarym koncu nalezy postawic ciezkie donice glazurowane o innym niz odwrocony trapez przekroju. Poza ladnym wygladem same wady, a oprocz wymienionych w poprzednim poscie dochodzi jeszcze sprawa przesadzania jezeli doniczka ma ksztalt dzbana np. przy przesadzaniu prawie zawsze dochodzi do uszkodzenia korzeni. rosliny o korzeniu palowym wymagaja wysokiej donicy a o slabym systemie korzeniowym malej. plaskie donice wymagaja czesto mocowania bryly korzeniowej do dna donicy przy pomocy drutu (uwaga - nie stosowac w zadnym wypadku drutu miedzianego, zabije nam rosline solami miedzi) maja ponadto ta wade, ze podloze bardzo szybko w nich wysycha w wyzszych temperaturach. male doniczki wymagaja ponadto duzej ostroznosci w dawkowaniu nawozow. Zawsze jezli kupujemy czy dostaniemy nowa rosline nalezy ja wybic z doniczki i obejrzec system korzeni i dostosowywac doniczke do rozmiaru bryly korzeniowej i do rozmiaru rosliny. Masz 100% racji - to forum jest po to aby uczyc sie wspolnie takiego traktowania roslin aby to nie byla dla nich meczarnia.
Nasz forumowicz kupił osłonki na doniczki zamiast faktycznych doniczek.
Osłonki to takie ustrojstwo które ma ładnie wyglądać, nie przepuszczać wody aby nie brudzić parapetu. Ewentualny nadmiar wody z osłonki należy wylać.
A ta pani w sklepie to ....
Zdecydowanie nalezy odrozniac doniczki od oslonek. Oslonki sluza do dekoracji, wklada sie w nie wlasciwe doniczki, wlasnie po to aby woda nie zalewala mebli i innych sprzetow, jej nadmiar wylewamy.
Nie posiadaja dziurki w dnie.
Natomiast doniczki- te w ktore mozna sadzic kwiaty maja zawsze w spodzie dziurke/ki aby nadmiar wody mogl swobodnie wyplynac na zewnatrz- nie gromadzac sie w ziemi i nie zalewac korzeni, co mogloby doprowadzic do zgnicia rosliny.
Pani w kwiaciarni wiedze pewnie miala, ale bardziej zalezalo jej na pieniazkach.
Jeśli kupię doniczkę lub osłonkę bez otworków w dnie- po prostu je wypalam. Gwózdz o potrzebnej śrenicy mam stale "pod ręką". Trzymając go kombinerkami rozgrzewam w palniku kuchenki i wypalam dziurki. W dużych syn mi nawierca wiertarką. Otworki w spodzie doniczek są - "obowiązkowe "
Jeśli nie jest Ci obca obsługa wiertarki - też nie ma problemu z dziurką w ceramice.W miejscu gdzie mają być dziurki naklejam plaster,taśmę klejącą, papier "gęsią skórkę" czy wreszcie taśmę malarską,z obydwu stron,odwracam donicę i wiercę delikatnie naciskając.
Najprościej jest jednak,jak się ma pod ręką faceta z wiertarką....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach