kobiety a jak przyciac roze ktora ma 5 cieniutkich starych badyli wysokich na 40cm i od kazdego z nich wysoko odchodza pojedyncze cienkie galazki z przekwitlymi rozami? Wyglada to smetnie, jakby ta roza miala zaraz pasc. Widze ze ludzie czesto tak przycinaja roze i od dolu sa gole a na cienkich galazkach rosna pojedyncze kwiaty. Moje to sa krzaczyska bo obcinam nisko - 3 paczki i ciach. Ale ta to jest jakas stara zabiedzona przez kogos. Pozdrawiam
Moje to sa krzaczyska bo obcinam nisko - 3 paczki i ciach.
No to przecież sama sobie odpowiadasz . Tylko wstrzymaj się do wiosny, bo po co ta bida ma teraz ruszać z kopyta, jeszcze ci zmarznie ( chociaż tam u ciebie to taka zima jak bylejakie lato ).
Faktycznie usuń wszystko do 5-6 oczek nad ziemią. Tak wysoko by było co na zimę okryć gdyby co, a jeśli długo będzie ciepło to jeszcze zdąży się rozkrzewić na właściwej wysokości.
no ale wlasnie dziewczyny problem jest taki ze te bidne patyki sa nie zielone ale juz szarawe, stare i boje sie ze jak ciachne to zadnego oczka nie puszcza. Ta roza ma swojego ogrodnika , ale widac jakis kiepski. Wyczytalam ze jak patyki sa cienkie to lepiej zostawic 2-3 oczka a jak grube to mozna 5,6, tylo ze na tych patykach to ja nie widze zadnego. Tutaj ludzie tak tna roze i maja potem dlugie,gole badyle i na koncach pojedyncze kwiaty. Smutne te roze. Pozdrawiam
To ciachnij tak 1 pęd, jak w środku będzie zielony to znaczy, że wypuści z oczka śpiącego. A jeśłi jest brązowy wewnątrz to znaczy, że suchy. Po takim eksperymencie zadecydujesz.
czyli mam te wszystkie stare pedy skrocic do np 20 cm? poczekac na wiosne, czy teraz? Bo wiecie ta roze ma takich 5 golych badyli i kazdy badyl ma jednego nastepnego golego i na koncu sa przekwitle kwiatki. Malo lisci, taka prawdziwa bida a nie roza. Dzieki martwie sie tylko, ze ludziom ciachne roze i padnie a potem ja padne
To ja też zapytam o ciachanie
Mam od zeszłej jesieni różę pnącą. Kupiłam ją z trzema pędami przyciętymi dosyć krótko, na wiosnę z dwóch pędów zaczęły rosnąć odrosty, ale jakieś marne Urosły po kilkanaście cm, i się zatrzymały... Przycięłam końcówki tak, jak to robiłam zawsze z "normalnymi różami" - nad trzecim od góry (mniej więcej) listkiem, a listek oskubać. Pomogło o tyle, że w tych skubniętych miejscach wyrosły nowe pędziki, ale znowu marne... Tylko na jednym był kwiatek...
Jakiś czas temu róża wypuściła zupełnie nowy pęd, wyglądał na przewodnik - urósł na jakieś 40cm i to by było na tyle
Róża wygląda na zdrową, nie ma lokatorów, miejsce z bezpośrednim nasłonecznieniem przez kilka godzin, nawożona jest nawozem do róż w sprayu (to jest nawóz i zabezpieczenie przed chorobami i lokatorami w jednym, pryska się tym całą roślinę co dwa tygodnie. Żadnej chemii, tylko naturalne składniki.). Nie mam pojęcia, o co chodzi... Może powinnam ją w jakis sposób przyciąć, żeby zachęcić do wzrostu?
Mające mocne sztywne pędy to tzw ramblery. Długość pędów to około 3 m.
Mające wiotkie pędy to tzw kimblery. Te z reguły maja dłuższe pędy ale rosną wolniej. U nich należy uciąć tylko szypułkę z przekwitłym kwiatem.
Przy uprawie róż niezwykle istatny jest poziom wody gruntowej. Najwyżej może dochodzić do około metra. Niestety by to wiedzieć trzeba wykopać tzw. odkrywkę.
Jeszcze jedno. Głowna zasada przy uprawie róż pnących to starać się główne pędy prowadzić poziomo lub spiralnie. Najlepiej kwitną na wyrosłych z nich bocznych krótkich pędach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach