I masz racje. Podlewamy dopiero, kiedy wszystkie korzenie są szare. Tak to zawsze rozumiałam. TŻ od roku tak właśnie podlewa swojego falka i żyje i ma się bardzo dobrze, wypuszcza nowy pęd albo keikę, jednocześnie kwitnie i wypyuszcza liścia, a nie jest nawożony:)
Też podlewam jak wszystkie są szare. Jeśli te w doniczce są zielonkawe, a powietrzne domagają się wody, to spryskuję lekko po wierzchu. Nawóz jednak w przypadku kilku moich kwiatów okazał sie niezbedny. Gdy długo kwitły, z czasem zaczęły blednąć, kolor zrobił się bardzo wypłowiały. Jakby roslina nie miała juz siły. Wtedy uznałam, że czas nawozić. Po dwóch dawkach nawozu falki odzyskały kolor.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Ja narazie nawóz na jakieś 6 tygodni odstawiam, bo podłoze, które wsadziłam ma składniki odżywcze, które wystarczają właśnie na mniej-więcej tyle:)
Muszę zaopatrzyć się w psikadełko, bo zostało rozniesione w drobny mak przez dosyć niesfornych domowników:)
Myślę, czy nie wytargać ze strychu nawlżacza powietrza. I chyba tak zrobię.
Rozumiem, że korzenie powietrzne to te wychodzące z doniczki, tak? Więc po co storczyki są w takich przezroczystych doniczkach, skoro podlewać należy patrząc tylko na te na zewnątrz? Ja myślałam, że mam czekać, aż wszystkie się zrobią szare..i po to jest taka doniczka, żeby je było widać..
Dobrze myślałaś- patrzy się przez przezroczystą doniczkę na korzenie w środku. A to z korzeniami powietrznymi to trochę skrót myślowy wynikający ze sposobu uprawy w doniczce. W naturze przecież pchalaenopsisy są epifitami.
O matko, jak dostałam swojego pierwszego falka ( i ostatniego), to natychmiast przesadziłam go do normalnej, ceramicznej doniczki! Wtedy nie miałam netu i nie znałam tego Forum! Nie wiedziałam, że nie powinno się tego robić (chodzi mi o doniczkę, nie o przesadzanie) i dziwo nie padł przez trzy lata, mało z tego, pięknie kwitnie! Robi sobie 2-3 miesięczne przerwy w kwitnieniu i zaczyna na nowo. Ale podłoże wymieniłam mu natychmiast.
Mam go trzy lata, trzy razy kwitł. Wiem, że hodowcy storczyków potrafią wymusić kwitnienie, lecz nie wiem, jak.
Podobno można je zmusic do kwitnienia obniżając temperature.
A Wy tu tak o pedlawaniu.Ale jak to robicie?
Bo ja nie wiem czy dobrze, ale przeczytalam gdzieś, że wstawic rośline do naczynia z wodą(po brzegi doniczki), zostawic na ok 30-45 min.Wyjąć i gotowe.I tak raz na 10 dni.
Dokładnie tak nemezjo Z tym, że nie można się sugerować czasem jaki potrzebuje jeden storczyk do przeschnięcia podłoża przy podlewaniu innego. Wszytsko zależy od kwiatka. Ja swoje podlewam średnio co 2 tygodnie. Teraz chcę je zmusić do wypuszczania korzeni powietrznych, to będę podlewała średnio co 2,5 nawet do 3 tygodni, ale po tygodniu od zwykłego podlania 2-3 razy w tygodniu zraszała lekko rano korę Mam nadzieję, że wypuszczą
aiszo,
wyczytałam gdzieś w internecie, że aby zmusić falka do kwitnienia należy mu zróżnicować temperaturę o jakieś 8-10 stopni w ciągu doby, np na noc uchylać okno. Podaję link do strony, gdzie są przydatne wiadomości o różnych storczykach zebrane w jedno - www.orchidarium.pl
W kwestii storczyków jestem raczej nowa, więc muszę zapytać o te korzenie powietrzne.
Mam dwa phalenopsisy, rosną cudnie i kwitną. U jednego z nich następuje gwałtowny wzrost owych powietrznych korzeni. Co zrobić?- Zostawić je rozłażące się z doniczki na cztery strony świata, czy przesadzić kwiat i wpakować je pod korę?
Będę wdzięczna za wskazówki.
pozdrowionka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach