Zuzka przyznaj się, byłaś u mie w domu Żarty na bok, mój wygląda dokładnie tak samo tylko jeszcze do końca nie rozkwitł Tylko jakoś inaczej go oznaczyłem niż pisał hlawin. Nie jestem pewny swojego oznaczenia więc może ktoś światlejszy rozstrzygnie tą kwestię: mi wydaje się że to Odontonia Anna Claire albo jakaś bardzo podobna chybryda
Jurek, widzę ze mamy takie samo maleństwo , które sprawiło nam dużo radości. Ja kupiłam go w ubiegłym roku . Kwitł raczej krótko, wiadomo zmiana warunków. Szczerz powiedziawszynawet zapomniałam po jakims czasie jak wyglądał. Teraz postanowiłam archiwizować kwitnienia. W lecie wystawiłam go na polko i tam spokojnie sobie stał. Póżniej wniosłam go z innymi kwiatami do domu. Kiedyś ja się patrzę, a tu powolutku wychodzi łodyżka, jakiesz było moje zdziwienie. Teraz rozpoczoł się okres kwitnienia i trwa już 3 tygodnie. Zobaczymy ile jeszcze?
Ja swojego kupiłem zeszłej zimy. Trochę strach było przy -8*C na dworze, ale jak go zobaczyłem w OBI to wiedziałem że bez niego nie wyjdę No może przesadzam ale na szczęście miałem transport samochodowy więc zaryzykowałem i kwiatek nie ucierpiał wcale. Kwitł pięknie i po roku zakwitł ponownie Zauważyłem że w zeszłym roku płatki poza bordowymi plamami miałe takie różowe przebarwienia a w tym roku są czysto białe. Niestety nie powiem dokładnie ile tygodni kwitł bo kupiłem w pełni rozkwitnięty ale u mnie stał jeszce 5 tygodni zanim zaczął zrzucać kwiaty.
Kolekcja na razie nie jest zbyt wielka. Stwierdziłem że trzeba najpierw nauczyć się "obsługiwać" storczyki zanim zgromadzi się ich więcej. W domu zresztą nie mam zbyt wielkich możliwości, bo na parapetach dominuje moja mama ze swoimi roślinkami a na dokładkę jako zapalona działkowiczka zasiedla na przedwiośniu wszystkie parapety jakimiś rozsadami Najgorsze jednak jest to, żę podlewając swoje zielska podlewa "moje biedne zaniedbane SUCHE storczyki"
W domu mam w tej chwili dwa falki, dendrobium, zygopetalum, odontonię i miltonię. Odontonia jak pisałem kwitnie w tej chwili, duży falek już prawie wszystkie pąki rozwinął poza jednym pędem z pięcioma pąkami który niechcący obłamałem Mały falek kupiony z przemarzniętymi kwiatkami na wyprzedaży w OBI za 10 PLN jeszcze w pąkach ale powinien niedługo zakwitnąć Pozostałe próbuję nakłonić do ponownego kwitnienia jak na razie z mizernymi efektami. Sądzę że największe szanse mam z zygopetalum.
W pracy możliwości znacznie większe bo w pokoju parapet pn-wsch 520X45 i pn-wsch 170X45 i do tego spory (76m2) ogród zimowy...
Na razie mam w pracy przekwitającą właśnie Ludisię, dwa falki (właśnie rozkwita Ph. Ever Spring 'King' i żółto kwitnącą miniaturkę), Epidendrum radicans, cambrię nabytą niedawno w OBI, wandę i malutką sadzonkę Vanilla planifolia.
HURRA! Wiem coś na temat wklejania. Ja po pierwszej fazie musiałam odpocząć dzień , aby ponownie się zabrać do ćwiczeń. Teraz wydaje mi się, że to takie nic. Ale co mnie to nerwów kosztowało, to ja wiem najlepiej. No cudnie kwitnie, ja naliczyłam się 6 kwiatów. Moje ma 5 . Trzymają się zdrowo. Opisując swoją kolekcję, to trochę przesadziłeś mówiąc, że nie jest zbyt wielka. Ja niestety należę do tych ludzi , którzy lubią ryzyko.Pierwsze kupuję, a potem uwijam się w zdobywaniu wiedzy. Próbuję zmienić kolejność, no ale wychodzi tak, jak wcześniej pisałam. Ja kocham każde jedno " badylstwo" i każdej roślinki mi żal . Jeśli chodzi o parapety to nikt z nas nie ma ich tyle, ile by chciał. Nawiasem mówiąc przydały by się parapety z gumy, która w zależności od potrzeb się rozciągała. Muszę zabrać się za naukę : zarówno grupy , nie wspominając o odmianach i szczegółach u mnie leżą. No tak uświadomiłeś mi, że wartoby się chociaż troszkę w to wciągnąć. Jurek dopisz skąd jesteś?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach