co do skatowanych falków - pisałam już o moim "Zgniłku" uratowanym z marketowej powodzi. wspominałam też, że jakimś cudem zmobilizował się i wytworzył jednego kwiatowego pączusia. dziś rano ów pączuś rozwinął się w pełnej krasie. i niby nic w tym dziwnego ale... sami zobaczcie! na zdjęciu to ten usadowiony niżej
dodam, że kwiatuchy rosną na jednym pędzie kwiatowym, a sama roślina nie była poddawana innym zabiegom niż przesadzenie z całkiem przelanego podłoża... może uznacie, że taka różnica w wielkości kwiatów na jdnej roślinie to nic nadzwyczajnego, ale ja jeszcze czegoś podobnego nie widziałam
_________________ zwykłe i niezwykłe życie Chartów Afgańskich
www.czatyrdach.za.pl
W środku, powietrzne chyba miał poobcinane, czy co. To nie wiem, wyciągać go i obcinać zeschnięte?
One wyglądają tak- przy falku zeschnięte i ogólnie taie nieładne, a dalej dosyć ładne i zielone.
Ponownie proszę o pomoc , przez mój brak doświadczenia nie sprawdziłam korzonków pod spodem doniczki kiedy kupowałam mojego falka , wczoraj podniosłam doniczkę i szok , oba korzonki które wychodzą na zewnątrz są koloru zgniłej zieleni i całe pomarszczone i miękkie , do tego biegają po nich jakieś robaczki , jedne szaro-brązowe długości jakichś 3 mm podłużne a drugie jakby bardziej okrągłe i całkiem białe , korzenie w doniczce mają kolor zielony i wyglądają bardzo zdrowo , również powietrzne są w stanie idealnym , roślinka cały czas wypuszcza nowe pąki kwiatowe i rozwija nowe kwiaty , liście też w stanie idealnym sztywne bez żadnych objawów chorobowych , pan w centrum ogrodniczym gdzie kupowałam storczyka powiedział że mam przelać kwiatek " od góry" żeby wypłukać robaki i obciąć te wychodzące korzenie ale coś mi się wydaje że to raczej nie pomoże.
Próbowałam zrobić zdjęcia ale że dysponuję tylko komórką nie było na nich nic widać
Czy ktoś ma jakiś pomysł , nie chcę stracić kwiatka , już bym wolała żeby stracił teraz wszystkie kwiaty ale potem ponownie zakwitł
obciąć te wychodzące korzenie ale coś mi się wydaje że to raczej nie pomoże.
Obciąć zgniłe korzenie to napewno... i zasypać węglem. Ja bym opłukala delikatnie korzenie i sparzyła doniczkę i podstawek i zmieniła podłoże. Robaki powinny zniknąć razem ze swoim 'środowiskiem' czyli zgniłymi korzeniami....
Moim zdaniem jeżeli reszta korzeni jest ok, to nie powinien nawet zrzucić kwiatków...
No właśnie reszta wygląda ok , jędrne i nadal zielone , jeśli dojdzie do mnie dziś paczka z materiałami to będę miała nowa doniczkę do której będę mogła go przesadzić, Tellerko pocieszyłaś mnie że może nie zgubi kwiatków
Dostałam właśnie paczkę z Orchidsklepiku i mam w związku z tym jeszcze jedno pytanie , czy podłoże muszę jeszcze w jakiś sposób przygotować ? W instrukcji jest opisane że można użyć od razu i nie podlewać przez 2 tyg , podłoże jest lekko wilgotne.
Co do gubienia kwiatkó- Yamaya, spoko luz i spontan Felusia przesadzałam w pełni rozkwitu (gnił) i ma się bardzo dobrze, kwitnie nieprzerwanie a i listka wypuszcza hardo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach