a ja dostałam kwiatki w puszce metalowej po coli, wydawało się, że fantastyczny pomysł, ale na cieciów z poczty siły nie ma, puszka była zgnieciona! na szczęście kwiatkom to nie przeszkodziło, ale dało mi do myślenia... te paczki przewożą hi-meni? wyobraźnia podsuwa jeszcze gorszy obraz... aż tak rzucają cudzą własnością, że metalowe puszki nie dają rady?
Jeżeli było nadane jako list to siłąrzeczy jest w 'worku z listami'. teraz pytanie ile 'worków z listami' w wagonie pocztowym leżało na nim?
Z paczkami chyba jest bardziej indywidualna sprawa...
Pozdrawiam
PS. jak tego kwiatka wcisnęli przez dziurkę?
a nie wcisnęli, trzeba było z awizo iść po odbiór, siłą rzeczy podpisałam "listę obecności" na poczcie 3 raz w tygodniu (co tydzień wysyłam mężowi gazety, co dość uciążliwe, ale czego się nie robi dla My Love.. tym bardziej, że w perspektywie rewanż...)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach