_________________ "...widzieć pare bobrów, przytulonych nad potokiem,
nie zabijać ich więcej, cieszyc się widokiem,
nie wyjadać ich wnętrzności, nie wchodzic w ich skórę,
w porę zwalczyć instynkt łowcy, wtopić w naturę..."
Czy przed zimą też powinnam "nawtykać" moim hojątkom...
Ja np to robię, gdyż zimą, jeżeli jakiś łobuz się zakradnie to zaczyna się rozwijać, gdyż są gorsze warunki dla roślin, mniej się podlewa i nawilża powietrze, a takie wełnowce to wolą sucho
Wtedy nagle na roślinach, na których nic nie było, jak się przegapi to można znaleźć całą kolonię! Miałam tak raz i od tej pory zaopatruję się w te pałeczki. One też dobre na paprotki, z których nie sposób usunąć wełnowca mechanicznie, a co dopiero z asparagusa?
Tteraz zaaplikuje to wszystkim roślinom, profilaktycznie i w środku zimy jeszcze raz. Teraz też opryskam zapobiegawczo, puki jeszcze w miarę ciepło
Ładnie narozrabiałam : stół zalany -przewrócił się wazon z kwiatami, hoi belli ułamałam świeży czubek z wypuszczonymi listkami i jedyna,która mi pozostała szczepka, chyba mi zejdzie - a wszystko przez !!!!! zauważony chyba kwiatek mojej carnosy. Pisałam,że nie kwitnie parę lat i zauważyłam wypustkę z zaokrągleniem na końcu. Mojego olbrzyma obejrzałam dokładnie - stąd te straty - i na razie jest jedna taka wypustka - inne są, ale to liściowe.Dać jej trochę nawozu ?Acha - jeszcze - hoya eliptica po wsadzeniu do ziemi ma jakieś miękkie liście. Nieciekawie się zapowiada......możeeeee się odmieni.....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach