Wiolek przy kerii musisz uzbroić się w cierpliwość i dodatkowo kupić sobie jakieś tabletki na uspokojenie gdy jednak tej cierpliwości Ci zabraknie.
Ona po prostu już tak ma.
Większość z 'dużych hoi', zwłaszcza tych kupionych z allegro była niemiłosiernie pocięta i pozbawiona jakichkolwiek pędów. W tej chwili sporo ma już nowe listki... A kerii jest wyjątkowo grymaśna. Moja kerii, mimo że ma pęd to stoi w miejscu...
obcięłam mu wiosną kawałek pędu, ładnie się sadzonki ukorzeniły a potem...padły
Myślałam, że się na mnie obraziła, ale jednak nie
Wypuściła jeden liść i ma stożek, z tym, że nie na wierzchołki, ale spoooro niżej
No i kerrii variegata, która jest u mnie od 2 lat i straszliwie powoli rośnie
co mnie ucieszyło, że PUSZCZA się w nowym miejscu:
Mam wrażenie że kerrii jest strasznie grymaśna... moja w pewnym momencie puściła bardzo długi pęd - jak usiłowałam go deczko 'uporządkować' (bo zawinął się wokół innej hoi ) to się obraziła i przestała rosnąc. I tak już 2 miesiące...
Aż dziw że nie wymrła w naturze
teraz zbiera siły na puszczenie na nim liści potem przerwa na odpoczynek i znowu puści pęd i znów zbierze siły na liście to nie grymaśność tylko jej naturalny cykl ale rzeczywiście trochę powolny - oprócz jednej drobnej kanym... (zapomniałam ) która stoi w miejscu i jeszcze może ze 2 by się znalazły to jednak nie wiem czemu właśnie kerii jest taka co trenuje cierpliwość...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach