Forum Ogrodnicze FloraForum.net - Archiwum wiadomości
Rejestracja i pisanie postów - wyłączone
Do dyskusji zapraszamy do naszego nowego forum


www.floraforum.pl

FloraForum
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hoya macgillivrayi
Autor Wiadomość
probeta 


Wysłany: 12 Październik 2007, 09:26   Hoya macgillivrayi

wklejam tekst przetłumaczony przez hszonszcza - ulegnie on jeszcze niewielkiej korekcie i powędruje do konpendium - pamiętajcie dziewczyny że jest to na klimat australijski gdzie ta hoja jest uprawiana pod chmurką a zima jest okresem suszy a nie śniegu - natomiast artykuł jest na tyle ciekawy i pełen porad że warto go najpierw przeczytać w całości


Ta hoja w Brisbane rozrasta sie w bardzo szybkim tempie ( wypuszczając cala masę nowych pędów ) w osłoniętym dobrze miejscu bez bezpośredniego słońca.Poza miastem moze byc narazona na dzialanie przymrozkow.Ma duze ladnie pachnace kwiaty w powstawaniu ktorych wazna role odgrywaja slupki kwiatowe I miesiac Pazdziernik,
W tym to wlasnie miesiacu ta hoja zaczyna wzrost. I rosnie w odpowiednich warunkach bardzo szybko ,na wezlach pokazuja sie nowe brazowe listki wyrastajace parami co mniej wiecej 20 cm a takze malutkie slupki kwiatowe ale nie przy kazdej parze lisci.
Mlode ciemnobrazowe pedy I liscie sa bardzo kruche I latwo je uszkodzic Najbardziej narazone na zniszczenie sa mlode slupki kwiatowe,moga one zatrzymac swoj wzrost jesli bedzie zbyt sucho ,zbyt zimno albo beda wystawione na zbyt palace slonce.Liscie maja wieksze szanse na przetrwanie.Z postepem czasu mlode pedy i liscie rozrastaja sie I staja sie bardziej zielone,slupki kwiatowe robia sie sztywniejsze I moga dorosnac nawet do 6 cm.Te slupki ktore zostaly zasuszone lub zamrozone przez niesprzyjajace warunki pogodowe nigdy juz nie beda mialy kwiatow ktore moga pojawic sie na nowych pedach w nastepnym sezonie.
Przetrwanie malych delikatnych slupkow kwiatowych w ciagu zimy jest niepewne,jesli nie zostana zniszczone przez mroz moga zakwitnac jesienia (czyli ichnia wiosna)

Wyglada na to ze pare cieplych miesiecy do pazdziernika do marca nie wystarcza do calkowietego wzrostu tej hoji.W swoim naturalnym srodowisku ma wiecej cieplych miesiecy do wzrostu.Powinnismy przygotowac rosline zanim zacznie sie cieply sezon I temperatura bedzie wystarczajaca do szybkiego wzrostu rosliny.Wazne jest pierwsze 3 miesiace w ktorych roslina osiaga dojzalosc.

Korzenie hoji sa grube I miekie.W naturalnych warunkach rozkladaja sie na powierzchni gruntu bez zaglabiania sie w ziemi.Pojemnik powinnien byc tak szeroki jak gleboki z gruba warstwa zwirku na dole . Ziemia,drobny zwirek,pokruszone skorupki fistaszkow,drobniutkie galazki zmieszane z kompostowymi liscmi sa najlepszym podlozem dla hoji.Mieszanka ta jest przepuszczalna I ulatwia dostep powietrza do korzeni.Podloza stosowane do storczykow nie sa wystarczajace.
Bardzo dobrze sluzy roslinie dobrze przefermentowany ptasi nawoz rozlozony na gorze ziemi ktory w czasie podlewania dostaje sie do korzeni.jezeli uprawiamy hoje w doniczce korzenie musza byc zakryte zeby nawoz ich nie poparzyl.Ta hoja lubi miec grubsza warstwe ziemi wokol glownego pedu.Powinna byc zasilana czesto slabym roztworem nawozow(tu nastepuja nazwy nawozow) szczegolnie w czasie wczesnego wzrostu.

W czasie wzrostu ta hoja lubi intensywne zraszanie lisci Liscie nie powinny byc wystawione na bezposrednie slonce bo moga ulec poparzeniu W czasie zimy kiedy jest sucho I wietrznie liscie powinny byc zraszane pare razy w tygodniu ale powinnismy ograniczyc podlewanie ziemi.jezeli bedziemy zrasc liscie dosc mocno,woda opadnie na ziemie I to powinno hoji wystarczyc.Musimy uwazac bo jesli hoja rozrosnie mocno swoja bryle korzeniowa woda szybko przeplynie pomiedzy korzeniami nie zatrzymujac wilgoci w ziemi a to moze prowadzic do obumierania czesci korzeni.Nie zaniedbujmy podlewania w czasie najsuchszych miesiecy zimy (czerwiec I lipiec)Jezeli czesc korzeni obumiera roslina ciagle moze przezyc I zakwitnac,jesli liscie zrobia sie zolte I zwijaja to wskazuje na obumarcie korzeni.Jesli liscie gwaltownie opadaja ratowanie rosliny nie ma wiekszych szans…lepiej jest wtedy pociac wszystkie gole pedy I sprobowac je ukorzenic

Pod koniec zimy powinnismy przejzec nowe pedy I jesli to mozliwe tak je ulozyc zeby slupki kwiatowe byly w powietrzu – a ewentualne delikatne kwiaty ktore na nich rozkwitna nie dotykaly podporek ani innych pędów.jezeli zajdzie potrzeba mozemy przyciac troche pędów ktore nie maja kwiatowych slupkow.
Przesadzenie doroslej rosliny stanowi powazny problem dlugie pedy zwykle sa mocno zaczepione o podpory I nie daja sie latwo odczepic.(Lepiej wiec zaplanujmy dosc duze podpory odrazu na poczatku) Przesadzanie powinno odbywac sie w ten sposob:mala doniczka z mloda hoja powinna stac na podwyzszeniu-moze to byc cegla lub warstwa kamieni.Przy przenoszeniu do wiekszej I jednoczesnie wyzszej doniczki cegle lub kamienie usuwamy .Tym sposobem hoja pozostaje na tym samym poziomie na ktorym byla a pedy sa nienaruszone.
Hoje ta mozna rozmnazac z bezlisnych pędów ktore maja 2-3 miedzywezla,ale szybsze ukorzenianie osiagniemy z pędów lisciastych- najlatwiej z pędów z 2-3 parami lisci cietych okolo 3 cm ponad wezlem I okolo 7 cm ponizej w mieszance piasku I torfu (2:1)Plastikowy pojemnik po jogurcie z dziurkami w dnie jest idealny.Wystarczajaco gleboki zeby pomiescic dluga sadzonke. (te 7 cm) I zbalansowac ciezar duzych lisci.jesli sadzonka sie ukorzeni przed sezonem zimowym lepiej jest poczekac z przesadzeniem do wiosny.
W zamknietych pomieszczeniach ta hoja jest bardzo narazona na mealy bug(pojecia nie mam coto jest) wełnowiec.metylowyspirytus rozrobiony z woda (4:1) jest nalepszym lekarstwem.Nalezy spryskac rosline albo przemyc spodnia strone lisci I wezly.

Koniec--zmien sobie I na i bo u mnie w wordzie male i nie istnieje.

_________________
Wszystko jest trudne zanim stanie sie proste
_________________
pozdrawiam
beata
 
 
Dora45_2 


Wysłany: 22 Październik 2007, 15:30   

probeta napisał/a:
mealy bug(pojecia nie mam coto jest) wełnowiec


Tak, to wełnowiec.

Czy ktoś może ma doświadczenie z tą hoją i może się podzielić?
 
 
Dora45_2 


Wysłany: 2 Listopad 2007, 21:10   

A to moja roślinka:



Ma plamkę na liściu i nie wszystkie liście się wybarwiają, ale podejrzewam, że to wina podłoża- może być przegłodzona :sad:



Ale zaczyna się rozgałęziać :grin:
 
 
Salix 

Wysłany: 2 Listopad 2007, 21:17   Hoja macgillivrayi

Witajcie
Jestem tutaj nowa :smile:
Mam kilkanaście rożnych hoji,ale nie bardzo mi chcą kwitnąć :( (

Bardzo chcę sie czegoś dowiedzieć o uprawie h.macgillivrayi.Czy ktoś coś wie na ten temat?


Pozdrowionka dla wszystkich:)
 
 
inna jagna 
Moderator


Wysłany: 3 Listopad 2007, 09:00   

Tutaj coś znajdziesz :

http://www.floraforum.net...t3888.htm#73843

:-)

------
scaliłam oba tematy/ Tellerka
_________________
pozdrawiam cieplutko,
jagna

::: Najważniejsza z pogód, to pogoda ducha :::
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Inne strony: statuetki, koszulki nocne, Kleje do parkietów, Zbiorniki ciśnieniowe, Kleje do obuwia, Kosze sklepowe z drutu
Teczki konferencyjne, Plastikowe formy do betonu, Formy do betonu
Enzymy Agroenzym, Kosze chłodnicze z drutu, Ferma szynszyli, Lampa solna, Bielizna damska
Części agd, Usługi tokarskie, Nawadnianie
Wpust ściekowy, Jabłka, Suszarka laboratoryjna, Doniczki, Grabie, Kotły, Schody, Zabawki drewniane, Przebarwienia Kraków, Sklep, medale





Forum Ogrodnicze
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group