Przypuszczam,ze to też jakis sukulent, ale nie mogę znależć jaki.
Kwiaty sa przepiękne,sztywne i ..... mają okropny zapach. Jak kwiatek stał w kuchni i zapominaliśmy, że właśnie kwitnie ( a potrafi mieć 7-8 kwiatków na raz) ,to cały czas szukaliśmy czegoś, co komuś spadło i w kącie gnije. Jak stoi w pokoju, to już pamiętamy, że ten zapach to jego"wina".
Dzieki Zoe.
Poszukałam, niestety nie ma zdjęcia z opisem.Albo samo zdjęcie, albo sam opis.Ale to jest chyba stapelia pstra.
I jeszcze jedno pytanie. Po każdym kwitnieniu zostaje mi połowa, albo i jedna trzecia roslinki. Reszta usycha. Fakt,że bardzo szybko odbudowuje się, ale czy to normalne? Czy kwitnienie ją tak osłabia?
Miałam kiedyś stapelię. Identyczną jak Twoja. Kwiaty są piekne i ciekawe, troche przypominały mi skóre kolorowego gada lub węża. Ale gdy już zorientowałam się że to właśnie ten kwiatek wydaje tak nieprzyjemnie zapachy...po prostu się go pozbyłam bo domownicy za bardzo narzekali na nieprzyjemną woń. Kwitnie bardzo obficie i faktycznie po przekwitnięciu część łodyg słabnie i obsycha.
Mi teraz nie kwitnie, bo zbiera siły po lecie.Chciałabym opisać coć, co wydarzyło mi się 2 lat temu. Oczywiście mówię o moim "śmierdzielu"( tak nazywa go moja córka).Miał normalne kwiatki. Nagle wypuścił coś, jak długi pręt. To coś grubiało( miało 3 cm. średnicy,długości 15 cm.wyglądało, jak wrzeciono). Potem pękło i ze środka wysypało sie kilkadziesiąt nasin, które wyglądaly jak nasiona mniszka, lecz te białe piórka miały długość 6 cm.! Najśmieszniejsze jest to, że ten sam kwiatek u mojej sąsiadki w tym samym roku "zrobił to samo".Nigdy wcześniej ani póżniej coś takiego się nie zdarzyło.Niestety nie miałam wtedy cyfrówki.Czy ktoś coś takiego miał?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach