Ja swoje podlewałam za mocno.moze ty tez popelniasz ten blad?i po drugie moim zdaniem wbrew co pisza w ksiazkach paprocie wola jednak jasne miejsca,nwet z odrobina słonca.Ja swoja nawet nie zraszam Tellerko to nie prawda ze wszystko rosnie ostatnio walcze z przedziorkami i mszycami metodami naturalnymi czyli wyciagiem z rumianku,pokrzywy czosnku,mszyce pojawiaja sie na paproci.Co kilka dni zmywam ja pod prysznicem.,w domu nie pachnie fiołkami przez ten czosnek a mszyce nadal sa Paprotce to widac nie przeszkadza,chyba dlatego ze przez te prysznice nie dopuszczam do duzej ilosci mszyc,ale one zawsze wracaja
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Ja jednak, ponieważ to nie owoce, zdecydowałam się na chemię - bo przędziorki uszkodziły mi większość roślin. I okazało się, że nie wszystkie środki 'na przędziorki' są skuteczne. A może posadź ten czosnek w doniczce, tak jak ja zrobiłam z różą?
Aiszo wniosek jeden, nie tyle miejsce ile wasze energetyczne relacje. Nie przejmuj się ja za "chiny ludowe" nie rozmnożę trzykrotki. Ponoć najłatwiej rozmnażającej się rośliny na świecie.
Hmmm.. sprawdze w Warszawie nazwe środka... mam wrażenie że nie uszkodził mlodziutkich liści róży... ale on był tylko na przędziorki. Był taki mleczno-biały.
Tego jeszcze nie próbowałam....
Usiłowałam sobie przypomnieć co u mnie nie działa i znalazłam: Talstar 100 EC. palił liście delikatnej róży i mimo pryskania co 2 dni nadal miałąm zjadająca wszystko plagę.
Zadziałał Magus 200 SC i narazie mam spokój, nie odkryłam nowych ognisk przędziorka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach