Wg amerykańskich maniaków nie jest dobry.
Oni polecają nawozy z przewagą fosforu (gdzieś już o tym było) czyli NPK 15-30-15.
A na początku kariery młodego fiołka nawóz zrównoważony - NPK 20-20-20 (niektóre nawozy Substrala mają taki skład).
Myślę, że i Florovit do zielonych (7-5-6) by się nadał). Niby słabszy, ale Zoe mówiła, że najważniejsze są proporcje.
No i mamy nawóz Schultza (w Hortico) specjalny dla fiołków 8-14-9.
Oto co powiedziała Zoe na temat amerykańskich pomysłów:
cyt. "Same procenty są bez znaczenia ważna jest proporcja składników ich forma i ilość dawkowania.
Co do składu nawozu. To jest to taki nawóz jaki powinien być dla roślin kwitnących czyli duża ilość fosforu który odpowiada za długość kwitnienia. Ten typ nawozów u nas na razie nie do dostania. Nie wiem dlaczego wszystkie do kwitnących mają wysoki potas, który jest stymulatorem wiązania owoców i ich wzrostu ale nie kwitnienia.
Dlatego kupując nawóz jak już kilka razy pisałam starać się wybrać taki który ma w miarę zrównoważone proporcje, zawiera mikroelementy i jak najwięcej składników w formie chelatowej.
Można się nie zgodzić tylko z kwestią dostępności (skoro Hortico handluje ) .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach