Tellerka, toteż napisałam, o biednym właścicielu okradanego okazu. A na żywo, to nie umiem żebrać. W necie mi wychodzi, a oko w oko nie bardzo.....
A bardzo dawno temu miałam ochotę na obskubanie czegoś chyłkiem. W pewnej kwiaciarence zobaczyłam trzy kwitnace fiołki - cuda - z napisem "Nie na sprzedaż". Nigdy więcej takich nie widziałam.
Jest trochę klopotu.. bo warto żeby było stowarzyszenie uzyteczności publicznej... stąd moje wahanie. Teamat fiołkowy jest nowy, może do wiosny nam przejdzie?
Normalnie zostałam uprowadzona!Mąz mi już od dwóch dni podchorowywał jak zasygnalizowałam jakowes porwanie przez amazonkę Astrid do chutoru Ani "Pod podkową".7 lat warowałam w czterech ścianach na 80 m kwadratowych...Dziwię się teraz,że nie szczekam jak piękny doberman Ani.Na dodatek przed porwaniem zostałam przekupiona draceną godseffiana i hoją jakąś-z wrażenia i zazdrości bo mi Astrid kota podrywa -nie zapamiętałam nazwy tej podkupki... Ania niezwykle sympatyczna,wygadana i życzliwa,a na dodatek z charakteru to chyba cała składa się z uśmiechów jedynie...no i nareszcie zobaczyłam inny kawałek nieba,widok przez okno taki normalny,wiejski, sielski , ze srokami u wodopoju,końmi w tle ,łąkam iitd... a nie ten "świecki ogryzek" z murem sąsiedztwa niczym więzienny.Koty Ani oblazły Astrid!! No,przysięgam,oba przykleiły się do niej chociaż jednego udało mi się na moment przyłapać...Z ANIOŁEM byłam i wróciłam...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach