Moja mama trzyma grubosze na klatce przy oknie otwartym non - stop (co wiąże się z przeciągami) i naprawdę ładnie wyglądają.
Hmm... no natura zna różne niewiarygodne, zadziwiające przypadki . Ja mimo wszystko bałabym się poddawać takim "eksperymentom, mojego grubosza. Taka troska z miłości
Od 2-3 dni, mój grubosz tak jak zaleciliście stoi na balkonie i muszę powiedzieć, że juz widzę pozytywne zmiany. Listki ślicznie wybarwiły się pod spodem na bordo, wyraźnie da się zaobserwowac szybszy wzrost (młode listki, zdecydowanie szybciej się rozwijają). Bardzo mnie to cieszy i dlatego chcę podzielić się z Wami moją radością
a to super ,tak samo było u mnie i dlatego polecałam,no ale różne są kwiaty ,tak jak ludzie ,silni i słabi mam tez innego gruboszka,siedzi razem z haworsją,od dzieciństwa i widzę że zaczyna bardzo się wywyższać, więc się,pożegnają i pójdzie w samodzielne życie
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Piękny ten Twój drugi grubosz. Jeszcze się z takim nie spotkałam.
Bardzo ciekawie rośnie... chyba Tobie troszeczke go pozazdrościłam i będę musiała się za takim rozejrzeć
witam ,a był taki malutki.....i grzeczny haworsja była większa ,no nic dziewczynki ,nogi mnie bardzo bolą,cieplutko pozdrawiam,byłam dziś w WA-WA na wystawie "zieleń to życie",dowiedziałam się wczoraj i w samochód,ile się nabłądziliśmy ......nie mogliśmy trafić w te ulicę choć był pod nosem trochę zrobiłam zdjęc to wkleję ,wróciliśmy z "paeonia suffruicosa" tylko,dopiero od 15 zaczynała się sprzedaż,nie mogłam czekać,byłam od rana
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Bardzo mnie to cieszy i dlatego chcę podzielić się z Wami moją radością
Twoje szczęście jest również naszym pamiętaj tylko że roślinka nie jest zahartowana i gdy temperatura mocno spadnie - trzeba będzie ją z powrotem schować do domu
Bardzo mnie to cieszy i dlatego chcę podzielić się z Wami moją radością
Twoje szczęście jest również naszym pamiętaj tylko że roślinka nie jest zahartowana i gdy temperatura mocno spadnie - trzeba będzie ją z powrotem schować do domu
kochane ,jak się zauwżyłam (jestem od niedawna),raczej wysoko ceni się roślinki z własnej hodowli a ja niestety nie mogę się tym pochwalić,bo pędzenie już gotowych ,zakupionych ,to reklama tych firm,wklejam jak trzeba pomóc,czy pokazać,wybaczcie jeśli napisałam coś nie tak
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach