MAm pytanie dotyczace asariny. Kupilam zachwycona kwiatkami na obrazkach i siałam ją pierwszy raz, więc doswiadczenie mam zerowe.
Zatem posiałam i postawiłam nakryte czarną kartonową torbą na kaloryferze.
Po tygodniu zaczęła wschodzić.
Roslinki sa mikroskopijne, ale ja już sie martwię kiedy wystawić je na światło? Bardzo proszę o radę
I pieknie dziękuję.
A, i jeszcze: jako że to pnącze to uszczykuje się to? Kiedy pikować? Bardzo prosze o wszelakiego rodzaju porady. Dziękuję.
Dziękuję, Kataszko!
Czytałam, jasne. Niemniej nie ma tam nic o doswietlaniu roslin, tzn wysatwianiu ich na światło i o uszczykiwaniu. Widzisz - nowicjusz musi mieć wszystko kawa na ławę - łatwo zniszczyć wrażliwą roslinkę, a czekanie do nastepnego roku przy mojej niecierpliwości to istna męka...
Dziękuję, Kataszko!
Czytałam, jasne. Niemniej nie ma tam nic o doswietlaniu roslin, tzn wysatwianiu ich na światło i o uszczykiwaniu. Widzisz - nowicjusz musi mieć wszystko kawa na ławę - łatwo zniszczyć wrażliwą roslinkę, a czekanie do nastepnego roku przy mojej niecierpliwości to istna męka...
Co do światła, to tak sobie myśle, że skoro już wzeszły to trzeba by je odkryć, bo żadna zielona istotka beż tego dalej rosnąć nie będzie. Ja wprawdzie tego akurat kwiatka nigdy nie miałam, ale w zeszłym roku hodowałam na balkonie kobeę i tak jak w tym przypadku wschodziła w ciemności a potem jak roślinki już się pokazały to je odkryłam.
Pozdrawiam
Ale numer! Ja kobeę tez siałam "normalnie" nie w ciemności. Dość szybko i ładnie wzeszla
Na opakowaniu kobei nic na ten temat nie było, poza tym wyczytałam w sieci o kobei prawie wszystko i jako żywo nie było słowa o tym, ze ona także ma wschodzić w ciemności. Zdaje mi się, ze Pani Sprzedawczyny pomyliła kobeę właśnie z asariną. Cóż, najwazniejsze, ze roslinie to nie zaszkodziło
Hmmm, moja asarina ma na razie 1,5 - 2 cm i jest maciupeńka, jeszcze troche ja potrzymam chyba pod przykryciem? Oby tylko nie przesadzic i nie zahamowac jej wzrostu - i tak jest późno wysiana.
Już się wypłakałam w kawiarence, że wyniosłam moje sadzonki z nasion kobeii i tunbergii na słońce i zapomniałam o nich. Minęły trzy dni i podlałam je wodą z nawozem. Zapomniałam, co mam w konewce. Te, co przeżyły szok termiczny, teraz padają. O jaka ja głupia jestem . Jak w kawale o Czerwonym Kapturku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach