??? Słucham...?
Proszę czytać ze zrozumieniem: rośliny absorbujące substancje toksyczne to rośliny, które pochłaniąją szkodliwe substancje z otoczenia, oczyszczają z nich powietrze, te wszystkie toksyczne związki emitowane przez meble, podłogi, zasłony, dywany, itp. są wchłaniane przez rośliny, więc w powietrzu jest ich wtedy dużo mniej. Nie wiem jak prościej można to jeszcze napisać...
U mojej Juli w pokoju, z racji tego, że większość miejsca zajmują zabawki, wysoko na meblach przy oknie stoi tetrastigma i szeflera - obie jeszcze małe. Na drugim regale wysoko jest hedera. Gdybym miała tam więcej miejsca to jeszcze coś by stało. Moim zdaniem, jeżeli rośliny nie stoją w zasięgu ręki dziecka to nie ma co się ich pozbywać z pokoju. I tak zamierzam zrobić. Niech sobie stoją tak wysoko, nic jej nie grozi bo nie dostanie
Przy bardzo małym dziecku , kwiaty powinny być bezpieczne w razie zjedzenia...
Wiem coś o tym miałam takiego badacza otoczenia. Paprotka nie zaszkodziła. Zioła- całkiem mądry pomysł.
_________________ Dopiero przy końcu roboty można poznać, od czego trzeba było zacząć.
PuchaczBeyonce [Usunięty]
Wysłany: 12 Wrzesień 2007, 19:20
zgadzam sie z przedmowcami ze paprotki sie najlepiej nadajom
Ja tak sobie dobierałam te kwiatuszki do córci pokoju i dobierałam, i przebierałam, i czytałam co by to można było najlepiej... A ona poprostu skończyła 4 lata i sama sobie wybrała - STORCZYKI!!! Ma gust muszę przyznać! Po mamusi
ja też uważam że paprotki są najlepsze...kiedyś mialam chińska różę imusiałam z niej zrezygnowac bo kiedy kwitła mój syn strasznie chorował ,póżniej okazało się że przez nią ponieważ jest uczulony ,mam hoję carnosę i też nie postawiłabym w jego pokoju bo często kwitniei jak wiadomo jej zapach jest słodko-duszny ,z kwitnących na parapet polecam fiołki alpejskie (cyklameny)-one nie uczulają i nie są trujące
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach