Widziałam ostatnio w kwiaciarniach sztuczne kwiaty tak piekne, że nawet z odległości kilkunastu centymetrów wyglądały jak żywe. Musiałam dotknąć, aby się przekonać. Myślę, że czasy plastikowej gerbery minęły jakiś czas temu Zastanawiam się nad kupieniem sobie takiego sztucznego syngonium, albo innego bluszcza do ciemnego przedpokoju. Nienawidzę sztucznych kwiatów, ale ostatnio coś się we mnie łamie. Moja mama ma boskie sztuczne falki w bardzo ładnych kompozycjach.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Lepsze to niż meczenie kwiatków...
Faktycznie niektóre wykonania są łudząco podobne do zywych. Sama się kiedys nabrałam...
... ale obiecaj, ze jak zżółkna i sie zepsują to wyrzucisz? Bo widziałam kiedys sztuczne spore drzewko beniamina ale zżółkłe i spłowiałe... wyglądało po prostu nieszczęśliwie
Nie, nie zżółknie, bo nie palimy A jak zbrązowieje, to wypiorę A jak będzie podgniecione - wyrzucę, chyba, że ktoś będzie chciał odprasowaną szczepkę Zresztą nie wiem, czy kupię. Jak pisałam - nie lubię sztuczności. Sama swiadomość, że coś jest sztuczne bardzo mnie uwiera... Ale ten przedpokój jest ciemny jak grobowiec...
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach