Zaniosłam liść i zainfekowany kwiat do sklepu ogrodniczego. Sprzedawcy w liczbie dwóch orzekli, że to na pewno grzyb. Dostałam środek grzybobójczy i na wszelki wypadek pałeczki owadobójcze. Zobaczymy. Najbardziej zainfekowane są roślinki, które mam najkrócej. Strasznie boję się o storczyki Tu już nie dam rady narobic sadzonek
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
I oto moje spostrzeżenia. Po oprysku świetnie doszły do siebie odmiany dwubarwne fiołków. Rozchylają nowe kwiaty, liście są jędrne i sztywne. One też były mniej zainfekowane grzybem. Odmiany jednobarwne, te z bordowymi łodyżkami i spodami liści, prawdopodobnie juz się nie podniosą. Po oprysku zdecydownaie również doszła do siebie moja paprotka (na którą tak narzekałam w wątku Mańka o zielonych ulubieńcach).
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Polecono mi dwa specyfiki. Na wypadek grzyba (a był to grzyb na 99%) kupiłam Previcur 607 SL. Na wypadek robali zaś - substral "Tarcznik BR" (cokolwiek to znaczy ), w formie owadobójczych pałeczek. Mimo, iż fiołków spryskiwać się nie powinno, polecono mi okryc kwiaty i spryskać mimo wszystko. Fiołeczki czują sie świetnie, a jeden dziko zabrał się do kwitnienia i z godziny na godzinę rozwija więcej pąków. Profilaktycznie spryskałam też storczyki, paprocie, diffenbachię i kalanchoe. Na oprysk przedziwnie zareagowała zbuntowana paproć, która przede wszystki odzyskała soczystą zieleń oraz stała się zdecydowanie jakaś taka "jędrniejsza". Strasznie się cieszę, że fiołki doszły do siebie. Zwłaszcza te dwukolorowe, trudne do odkupienia. Jednem z nich spryskałam kwiaty, nie posłuchawszy pana ogrodnika. Miał je bardzo porażone, masa plamek. To ten własnie fiołek tak fantastycznie szybko rozwija teraz pąki. Polecam zatem ów oprysk.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Zanim opryskałam powycinałam zainfekowane listki, reszta listków był oklapnięta, pozbawiona jędrności i bardzo zimna ( ). Dziś popołudniu widziałam już poprawę - listki znowu sztywne jak łopatki, no i ruszyło rozchylanie pąków, które tkwiły na łodygach od tygodni, ale zupełnie się nie rozchylały. Powinnam była wczesniej zareagować, ale myślałam, że plamki które widzę, to efekt zbytniego nasłonecznienia. Ocieniałam więc roslinki, nie przypuszczając, że chorują.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Popatrzyłam jeszcze raz na listki i Twoje opisy.Wydaje mi się, że takie objawy mają moje 3 begonie. Chyba zastosuję oprysk, bo też myślałam,że to poparzenia słoneczne.
Na kilku listkach te plamki zamieniały się powoli w brunatne, i to skojarzyło mi się z mączniakiem rzekomym. Dostałam ów oprysk przeznaczony do walki przede wszystkim z mączniakiem i wygląda na to, że pomogło. Plamki wyglądały tak, jakby coś zjadało zieleń z listków. Ten specyficzny meszek. Jedno, co budziło moje wątpliwosci to fakt, że listki właściwie nie były uszkodzone od spodu (no, może na jednym jakieś uszkodzenie było widoczne), a przy mączniaku spód listków też źle wygląda.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach