Wysłany: 28 Kwiecień 2007, 23:05 Bardzo martwią mnie fiołki. Czy są czymś zarazone?? Mąc
Na wstępie zaznaczę, że przeczytałam bardzo wnikliwie calutki wątek pt: Fiołki afrykańskie przestały kwitnąć" i niestety nie znalazłam w nim odpowiedzi na moje wątpliwości. Opisałam w nim problem z jednym kwiatkiem - problem, który przeniósł się na kolejne dwa. Fiołki kwitły mi niezmiernie intensywnie i obficie, jednak od pewnego czasu zostały na nich same tylko pąki, które nie dość, że nie mają odpowiedniej barwy (wszystkie są blade), to jeszcze za nic nie chcą się rozchylić. Dwukrotnie zauważyłam też, że pączki są jakby podgryzione. Zaznaczam, że kwiaty z pewnością NIE SĄ PRZELANE - podlewam je jak wszystkie inne, rzadko i wyłącznie do podstawki, i NIE ZMIENIŁY MIEJSCA POBYTU. Stoją razem ze swoimi kwitnącymi sąsiadami, wszystkie na tym samym stoliku niedaleko okna, ocienione, nie mające bezposredniej styczności z promieniami słońca. Przy każdym podlewaniu roślinki SĄ NAWOŻONE odrobiną nawozu do roślin kwitnących. Co zatem się dzieje?? zamarły. Mają - powtórzę blade pąki, małe, nierozchylające się i ani jednego kwiata. Miałam przęśliczną kolekcję. Zostało mi jeszcze sześć cudnie kwitnących roślin, których nie chcę stracić. Pasozytów nie zauważyłam. Liście są jędrne i twarde.
....
A jednak... coś jest. Teraz to juz naprawde martwię się o swoich ulubieńców Wyglądają tak, jakby coś zdrapało z listków zieleń.
I jeszcze sie dopisuję. Obejrzałam bardzo wnikliwie pozostałe niekwitnące fiołki. Niestety, na kilku lisciach są już brunatne plamy, które wyglądają jak mączniak rzekomy. Rety, jak mi smutno. Jakim środkiem mam to dziadostwo potraktowac i gdzie owo remedium kupię?? Zarażą się inne roślinki?????
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Aiszo, bardzo dziękuję, ale w dalszym ciągu nie bardzo wiem, jak zdobyć owe chemikalia Czy są one dostępne tak po prostu w sprzedaży? w sklepach ogrodniczych? czy może powinnam gdzieś zamówić?? płakać mi sie autentycznie chce, bo odkryłam to dosłownie na wszystkich fiołkach i aż się boję zajrzeć do storczyków. Trzy kwiaty wyrzuciła, reszcie poobcinałam zainfekowane liście, i nie wiem zupełnie, co dalej.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Myślę, że nie powinno być problemu z nabyciem środków w sklepach ogrodniczych - niestety czynnych chyba dopiero w poniedziałek. Możesz zajrzeć i popytać w dobrej kwiaciarni.
Idź do ogrodniczego i powiedz, że chcesz coś na to i na to. Tam Ci dadzą. Natomiast jak ja nie wiem co dolega moim roślinkom, biorę liść, łodygę czy łapię do słoika robala i z tym idę. Zawsze mi pomogli. Będzie dobrze .
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Ponieważ zdjęcia listków są niewyraźne trudno mi powiedzieć. Niemniej twoje stwierdzenie, że podlewasz sporadycznie i za każdym razem nawozisz zrodziło podejrzenie, że przedobrzyłaś. Roślina nie będzie się w takim wypadku rozwijać tylko marnieć. Te plamy też mogą być z tego powodu.
Najlepiej będzie jak szybko je przesadzisz do nowej ziemi. Otrzep z pomiędzy korzeni tyle ziemi ile się da i wsadź do nowej.
Inny sposób. Nałóż na listki rozciągniętą recepturkę i wstaw całą bryłę do wody na pół godziny. Potem wyjmij, pozostaw niech obcieknie. Pozostały nadmiar wody z bryły korzeniowej odciśnij w papierowy ręcznik.
Zoe, zauważyłam właśnie trzy malutkie, brązowe robaczki. Nie wiem, czy się tym martwić No i kwiaty nie wyglądają najlepiej. Mają brązowe plamki. W książkach wyczytałam, że gdyby fiołki załapały jakiegoś grzyba, to uszkodzona byłaby część spodnia liścia. U mnie listki od spodu wydają się zdrowe. Teraz martwię się tymi robaczki.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Te "robaczki" są na liściach czy w ziemi. Jeśli na liściach i widzisz je gołym okiem to to mogą być mszyce.
Jeśli ja mam rację to twoje roślinki nie będą wyglądać ładnie bo są zagłodzone. One czują sie tak jak ty gdybyś musiała jeść solidnie przesolona zupę. I co z tego że ją masz i jesteś głodna kiedy tego nie da się zjeść i od miesiąca nic innego nie dostajesz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach