No i znalazlam tarcznika. Wszystko na jednym kwiatku Przedziorek, welnowiec, jakis dziwolag, i tarcznik. Innych fikusow nawet nie sprawdzam tylko ide po trucizne. Poszukam jednej o szerokim dzialaniu, ale jak nie znajde i kupie na kazdego osobno to czy potrojny oprysk nie zaszkodzi? A moze wyptobowac najpierw domowe sposoby? Tych zarlokow nie ma duzo. Wczoraj Znalazlam trzy przedziorki, dwa kokoniki welnowca, martwego dziwolaga.(wszystko wsunelam) Dzisiaj jeszsze raz sprawdzilam go dokladnie i znalazlam malenkiego tarcznika. Moze najpierw po prysznicu umyc je woda z plynem i alkoholem( moze byc 40% wodka? jak tak to w jakiej proporcji?), a jak to nie pomoze to oprysk.
Na przędziorka nie pomoże bo złożył już jaja. Więc jeśli udałoby ci się zlikwidować wszystkie dorosłe to i tak za chwile będą następne.
Ponieważ tych wełnowców jest niewiele więc zmywając tarcznika usuń i część wełnowców Ich pozostałości nie osłonięte watą usunie oprysk na przędziorka.
Zasada przygotowania płynu do mycia jest taka do letniej wody dodaje się tyle płynu do naczyń by ta się nie zapieniła do tego 100 gramów na około 2 litry wody. (wódki szkoda bo droga i amator na nią inny )
I jeszcze jedno jak przędziorek się pojawił to profilaktycznie opryskaj wszystko w danym pomieszczeniu.
Disiaj zauwazylam Ze te zaschniete listki sa tylko u tych fikusow co nawozilam. Jutro robie im prysznic przed opryskiem (oprysk jak wyschna) to moze przeplukac im ziemie? Raczej nie mam mozliwisci w tej chwili przesadzenia ich w nowa. (mam zepsuty samochod, a ta zienia co sprzedaja w jedynym sklepie w okolicy jest albo z grzybem albo z muszkami) Ale obawiam sie zeby znowu tez nie zalac im korzeni.
I znowu ja. Rok temu kupilam w Niemczech duzego ficusa. Na lisciach mial srebrny nalot, ale myslalam ze to z wody. I nic przez caly ten czas mu sie nie dzialo, az do teraz (szkodniki). Nie spryskiwalam go czesto, wiec niosac go wczoraj pod prysznic myslalam ze jest taki brudny. Tak go wyszorowalam ze az ten nalot zaczol blyszczec, ale nie zszedl. Juz mi nie wyglada to ani na brud ani na chlor. Jakby nie to ze juz mialam ta odmiane ficusa i to pomyslalabym ze taka jego uroda. Srebrzenia nie maja tylko najmlodsze listki, a im starsze tym bardziej sie to poglebia. Patrzac na nie pod swiatlo zadnych objawow zerowania, a od spodu sa ladne. Chce dodac, ze nie wyglada jakby mu len kolor specjalnie przeszkadzal. Ladnie i szybko rosnie, w ciagu roku opadly mu ze 3-4 liscie i to zolte, ma duzo rozproszonego swiatla, a przed miesiacem drugi raz go przesadzilam.
http://www.fotosik.pl/pok...3287085a43.htmlhttp://www.fotosik.pl/pok...108a96cdff.html
Ilona po myciu i to dokładnym nic nie da się zobaczyć. Za jakieś 10 dni weź szkło powiększające i pooglądaj. Możesz nic nie zobaczyć tylko czarne cętki jakby mucha narobiła.
Za jakiś miesiąc przed myciem zroś kwiatka szczególnie bliżej pnia może zobaczysz delikatna pajęczynkę.
To wygląda na wysane miejsca w które weszło powietrze i skórka zaczyna świecić.
Tak. Znalazlam kilka czarnych cetek w trakcie mycia, ale na innym fikusie. Na Jasnym, dlatego zauwazylam. A czy sa na "Danielli", to nie zwrocilam uwagi. Pewnie tak. A ja glupia myslalam ze cos prysnelo czarnego. Zoe dobij mnie, ale najpierw powiedz co to jest.
czy ma sens reanimowanie gołego Benjamina?
Jak teraz czytam to wiem juz jakie były moje blędy - nawożenie (im bardziej listki więdły i opadały tym bardziej ja nawoziłam), poza tym jednak przelanie.
Wystawilam kwiat na balkon, bo przypominal badyla, no teraz już jest goły. Wiem, że benjaminy sie zagęszczają na nowo. Czy takiego całkiem gołego jest sens reanimować?
jezeli tak to gdzie go dać?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach