Bywa tak, że liście mają przebarwienia a gdy je oglądamy nie widać na nich ani szkodników, ani nalotów grzyba, rośliny dostają co powinne a mimo to wyglądają nie tak.
Np. liście zmiejnają kolor. Przyczyną możę być przechłodzenie rośliny (np liście u pelargonii robią się czerwonawe) lub wręcz odwrotnie roślina świetnie czująca się w pólcieniu jest wystawiona na słońce. Ponieważ w takich warunkach zanika chlorofil a pojawiają się inne barwniki, które ułatwiają roślinie przetrwanie niekorzystnych warunków.
Zasychanie i zrzucanie liści często obserwowane u paproci, fikusów benjamina i cytrusów jest wywoływane przestawianiem rośliny.
Inne przyczyny zmian barwnych to braki poszczególnych składników pokarmowych.
Żółte wierzchołki, starsze liście zachowują zieleń, ale niektóre tylko wzdłuż nerwów.
Przyczyna to brak żelaza
Tkanka między nerwami wyraźnie blednie lub żółknie, a zjawisko obserwujemy na najstarszych liściach
Przyczyna to brak magnezu
Mimo wilgotnego powietrza brzegil iści podwijają się i zasychają
Przyczyna to brak potasu Podobne objawy może wywołać zbyt suche powietrze.
Fioletowo-czerwone przebarwienia liści, rośłina słabo kwitnie, a korzenie są wątłe
Przyczyna to brak fosforu
Roślina rośnie wolniej, liście są drobniejsze i o jasnej barwie, czasem całe liście (łącznie z nerwami) są żółtawe. Rośliny ogałacają się od spodu czyli zrzucają najstarsze liście.
Przyczyna brak składników pokarmowych a szczególnie azotu. Ten przypadek często obserwuje się na roślinach zbyt długo nie przesadzanych.
Korkowate plamy na liściach szczególnie pelargonii.
Przyczyna to napierw przesuszenie a później obfite podlewanie zimną wodą
Jeśli zaobserwujemy jakieś zmiany to trzeba sprawdzić czy roślina nie wymaga przesadzenia. Jeśli tak to po sprawie nowa ziemia dostosowana do typu rośliny.
Jeśli jest to roślina gruntowa zasilamy albo pełnoskładnikowym nawozem, albo specjalistycznym nawozem ze zwiększoną dawką któregoś składnika.
Jeśli jest to roślina doniczkowa i wstąpiły objawy niedoboru jakiegoś składnika, a nie kwalifikuje się do przesadzania można spróbować dokarmić dolistnie. Sporządzamy wówczas słaby roztwór nawozu ze zwiększonym udziałem danego składnika i opryskujemy roślinę co 2-4 dni.
Np. jeśli producent zaleca 2 nakrętki nawozu na litr wody to my dajemy pół nakrętni. Do tego celu przyda się opryskiwacz drobnokroplisty. Albo odsuwamy się trochę od rośliny aby na jej liściach utworzyła się lekkie mgiełka drobniutkich kropel.
Jedna ważna uwaga_____ nie wolno nam stosować zwiększonych dawek nawozów bo zasolimy podłoże i uszkodzimy korzenie, atym samym zniszczymy roślinę.
Dzięki za te uwagi Zoe! Sporo mi wyjaśniły w kwestii nawożenia. Mam tylko pytanko: czy jeśli starsze liście u ketmii są wyraźnie blade, to pomoże jej nawóz? Roślina nie zawiązała kwiatów, chociaż inne ketmie w okolicy ładnie kwitną. Przeczytałam, że taki zespół objawów wskazuje na zbyt małe nawożenie.
Tu musisz odpowiedzieć sobie sama. Czy nawoziłaś, jeśli tak to czym i ile.
Zerknij na skład nawozu. Z równym powodzeniem może to być brak magnezu. A brak kwiatów może być wynikiem przenawożenia azotem.
Napisz coś więcej wówczas podyskutujemy.
Roślina nie była nawożona, rośnie u mnie od wiosny. Mam nawóz dla roślin kwitnących o zawartości azotu 3500mg/l, fosforu 1300mg/l, potasu 6400mg/l, a o magnezie nic nie piszą poza tym, że nawóz zawiera "mikroelementy". Jak to napisałam, to sama sobie uświadomiłam, że te proporcje podane są dość mętnie, bo do stwierdzenia udziału masowego trzeba rozwiązać małe zadanie z chemii (może zrobię to później). Jak myślisz, czy podawanie takiego nawozu może jej pomóc?
Nie wiem co to za firma ale podany skład wygląda na chwyt marketingowy. Nie mając innego użyj tego. Dla mnie on zawiera za dużo azotu w stosunku do pozostałych składników jak na nawóz dla roślin kwitnących. Ale na pewno roślinie nie zaszkodzi.
Tak na przyszłość w sklepie ogrodniczym przeglądnij nawozy dla roślin kwitnących wszystkich dostępnych firm i wybież ten gdzie azotu będzie najmniej. Przy okacji kup także ten dla roślin zielonych. I by podpędzić roślinę (na początku wegetacji do zawiązania pierwszych pąków) dajemy nawóz dla roślin zielonych ale w ilości 1/4- 1/2 dawki(w zależności od wielkości rośliny) podanej na opakowaniu. Kiedy pojawią się najmniejsze nawet zalązki pąków kwiatowych zaczynamy dokarmiać rośliny drugim nawozem i to również w ilości 1/4 dawki, ale co 2-3 dni. Najlepszy jest nawóz w płynie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach