Masz ci los...!
Gołym okiem nic nie było widać.
A teraz każdy listek wygląda jak kadr z "Pszczółki Mai" ...
Jak teraz postępować? Poodcinać liście? Zmienić ziemię? W ogóle wykopać ceblki? Jest jakiś sposób?
Jeśli dobrze gdybam to powinnaś je poszukać w zakamarkach liści. Mogą mieć około 5 mm wielkości. Jeśli coś takiego gąsiennicowatego, szarego znajdziesz to miej przygotowaną pensetę bo rozumiem obrzydzenie do wzięcia tego w palce.
Zoe, szukałam dość długo, ale nic nie znalazłam... Czy to możliwe aby to coś po najedzeniu się listkami gdzieś sobie poszło? (broń Boże na inne rośliny...!) ?
Tak naprawdę to trudno powiedzieć. Jeśli to były nagie ślimaki to mogły zakopać się w ziemi, ale mogły też powędrować. Mogłaś przy ścieraniu parapetu zmyć je ścierką nawet nie zauważając.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach