Wysłany: 5 Kwiecień 2006, 11:03 czy rośliny są bezbronne
Czy rośliny są bezbronne?
Rośliny imponują żywotnością. Co roku mimo różnych strat odradzają się na nowo. Jedną z metod na utrzymanie się przy życiu jest obrona przed szkodnikami.
Sposoby, jakie stosują rośliny można z grubsza podzielić na dwa.
Mechaniczny i chemiczny.
Mechaniczny to kolce, ciernie, twardość i grubość skórki liści. Także owłosienie roślin spełnia między innymi i tę funkcję.
Broń chemiczna to różnego rodzaju trujące substancje wydzielane przez rośliny.
Substancje te są zarówno trujące dla owadów jak również czynią liście niestrawnymi z uwagi na smak czy zapach.
Przykład;
Kto widział nalot szkodników na dziko rosnący tytoń? Roślina wytwarza nikotynę jako substancję obronną.
Inna roślina to np. pospolity mak. Tu substancją toksyczną jest kodeina. Jeszcze inny przykład Już niebezpieczny to strychnina zawarta w roślinie zwanej Kulczybą, która jest małym drzewem lub krzewem występującym w lasach Indii, Cejlonu i Malezji.
Takich i innych związków chemicznych jest bardzo dużo. Ludzie często wykorzystują te trucizny jako leki oczywiście w odpowiednich dawkach. http://www.ziola.parapsyc...subst_leczn.htm
Wytwarzanie takich substancji jest dla roślin dość kosztowne, bo wiąże wiele energii i surowców. Dlatego niektóre rośliny szczególnie duże wybrały bardziej oszczędną gospodarkę. Tworzą substancję tylko w części liści np. tych najmłodszych. Owad próbuje dostać się do liści bardziej smacznych ma dłuższą drogę do pokonania i jest bardziej narażony na atak ptaków, dzięki temu populacja szkodników będzie mniejsza, a co za tym idzie mniejsze straty.
Inną oszczędną metodą jest wytwarzanie substancji w momencie zaatakowania przez szkodnika. Skąd roślina wie, że jest zaatakowana przez szkodnika a nie sekator ogrodnika?
Owad ma swoje substancje chemiczne zawarte w ślinie i to dla rośliny jest jak dzwonek alarmowy dla rośliny.
Poza tym są rośliny, które zaatakowane oprócz substancji zniechęcającej szkodnika wytwarzają lotne związki chemiczne np. terpeny, które unosząc się w powietrzu informują innych przedstawicieli swojego gatunku o ataku szkodnika. Rośliny automatycznie wówczas wytwarzają substancje szkodliwe dla owadów utrudnia to migrację szkodnika na inne rośliny.
Szkodniki też umieją rozpoznać te lotne substancje alarmowe i rośliny to wykorzystują.
Np. Na roślinie zaatakowanej nie siądzie kolejna samica tego napastnika, bo będzie wiedziała, że jest tam już konkurencja dla jej larw. Natomiast dla np. osy będzie to sygnał do nalotu, bo łatwy łup.
Są rośliny o bardzo wyrafinowanym sposobie działania. Mszyce w momencie niebezpieczeństwa wydzielają substancję będącą alarmem dla innych mszyc, które nie przylecą na daną roślinę. Roślina w momencie ataku wytwarza taką samą substancję, co powoduje, że mszyce się wynoszą.
poruszylas bardzo ciekawy temat, trudno cos dodac do tej listy ale jednak mi sie chyba uda. znane jest w przyrodzie zjawisko pewnego rodzaju symbiozy miedzy roslina a mrowkami i to zwlaszcza bardzo agresywnymi gatunkami. pewien rodzaj mrowek buduje gniazda w koncowkach galazek akacji ale rownoczesnie broni w sposob bardzo skuteczny swojego hosta przed roslinami zywiacymi sie galazkami akacji - w tym przypadku zyrafa - omija akacje na ktorej zyje kolonia mrowek.
z moich wlasnych doswiadczen zaobserwowalem, ze kilka gatunkow adenii - Passifloraceae- w poblizu "kolanek" skad wyrastaja liscie posiada gruczoly wydzielajace sladka substancje bardzo atrakcyjna dla mrowek. ja na mojej Adenii firingalavensis zaobserwowalem, ze mrowki zachowuja sie bardzo agresywnie, gdy podchodzi sie blizej rosliny natychmiast staja na tylnej parze nog i szeroko otwieraja zuwaczki, przybierajac pozycje atakujaca
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach