Nie była przesadzana, tzn w lutym przybyła już w doniczce od zaufanej kwiaciarki. Stoi pod oknem, jednak chyba nie ma dużo słońca bo okno jest od strony wschodniej a światło jest częściowo przysłaniane przez inny budynek.
Zdjęcie uda mi się wstawić dopiero w czwartek, ale z pewnością wstawię.
Pień jest twardy ale na jednym drzewku (bo one są jaby 3 oddzielne roślinki w jednej doniczce) na samym dole kora odstaje od pnia, tzn jak się dotknie to czuć że między korą a pniem jest przestrzeń.
Utnij z tego chorego czubek i ukorzeń. Resztę zetnij nisko i wówczas będziesz widzieć. Jeśli tak będzie to będziemy kombinować z chemią bo to będzie znaczyło, że choroba zaczyna się od korzeni.
mama dostała piękną dracenę od mojego brata. Było to kilka roślin w jednej doniczce, trzy niskie i jedna wysoka. na nie szczęścei coś się z nią zaczęło dziać. na początku jedna mała zaczęła gubić liści, nie nadążałam sprzątać! potem druga, wszystkie miały miękkie pnie. trzeciej też nie uratowałam, zabrałam się za dużą. wyczyściłam korzenie, przebrałam z tamtych suchych i zgniłych. wypłukałam i wsadziłam do nowej doniczki. jednak i ona nie za chętnie rosła, zaczęła gubić liście, a po kilku dniach pień stał sie przy ziemi miękki. ucięłam więc czubki (trzy) podsuszyłam przesypałam ukorzeniaczem i wsadziłam do ziemi.
w jaki sposób mogę jeszcze pomóc tej roślince??? widzę że mama przywiązała sie mentalnie do tego kwiatka i nie chce by zwiędł. mama liczy na mnie bo tak sie akurat składa że uważa mnie za kwiatowego speca. a ja po prostu lubię kwiaty, mam ich dużo, a w kwestii chorób i szkodników nie wiele się znam bo jakoś nigdy nie było z niczym większego problemu.
Powinny sie ukorzenic choc ja na poczatku podpedzilabym je w wodzie z weglem drzewnym.Ale jezeli odciełas ped powyzej zgniłego miejsca zasypałas ukorzeniaczem i do ziemi to powinien sie ped ukorzenic.Czesto spryskuj i nakryj jakims workiem przezroczystym lub szkłem jezeli wielkosc rosliny na to pozwala,wietrz codziennie
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
nie napisałam o tym jednak trzymałam ją w wodzie po tygodniu pędy zaczęły gnić! a jaki smród!!!! ucięłam jeszcze powyżej zgnilizny i wtedy wsadziłam. boje sie że nic tego nie będzie.
pędy gdy je wsadzałam były twarde i nie wydaje mi sie by nosiły znamiona jakiejś zglinizny. czy można podlewać ją czymś co wspomogło by jej regenerację i powrót do zdrowia???
Wysłany: 15 Czerwiec 2007, 20:03 Moja dracenka żółknie, pomocy
Witam.
Moja dracena zaczęła żółknąć. Kupiłam nową doniczkę i wymieniłam całkowicie ziemię. Przestałam podlewać, ponieważ myślałam, że ją przelałam. Kilka pierwszych dni było wszystko ok. Po 5 dniach znowu zaczęła żółknąć i to na większą skalę. Nie ma żadnych pajęczynek ani białych robaczków. Zauważyłam natomiast w ziemi żółte kuleczki, po rozgnieceniu niektóre są puste w środku, inne mają zieloną maź. Kuleczki te są w wielu kwiatkach (może były w ziemi), ale tylko dracenka mi schnie.
Błagam o pomoc. Kiedyś miałam w ziemi małe czarne muszki wielkości główki od szpilki, teraz znalazłam tylko jedną. Kwiatkom zaaplikowałam pałeczki chemiczne firmy Substral, poprzednio pomogły. Co to może być? Jak mam ratować moją dracenkę?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach