Więc dobrze. Muszę przygotować się ma ucięcie. Podaj mi tylko dokładne wskazówki. Dracenka ma 3 pędy. Czy obcinam wszystkie 3, czy tylko ten najbardziej zagrożony? Czy mogę uciąć mniej więcej w połowie czy tylko 20 cm, licząc od góry? Co robię z nowymi pędami? Mam je zasadzić w innej doniczce, mocno podlewać i czekać, aż wypuszczą korzenie. A co ze starą draceną? Podlewam ją normalnie i czekam, aż wypuści liście. Dobrze zrozumiałam, czy gdzieś się mylę? To ile tych pędów mam uciąć?
Przepraszam, że jestem taka namolna i dociekliwa, ale bardzo kocham wszystkie swoje roślinki. Muszę wszystko wiedzieć dokładnie by nie popełnić większych błędów.[/hide]
Czy z 1 pędu czy z wsystkich trzech to zależy od ciebie. Jak zrobić sadzonkę przeczytasz na w wątku o rozmnażaniu dracen i w przyklejonym temacie o sadzonkach pędowych pólzdrewniałych. Na starej dracenie jak zetniesz tylko 1 pęd czyli sadzobkę o długości 20 cm. to pozostały badyl utnij na długości 15 cm nad ziemią i wyrzuć. Potem już czekaj na wypuszczenie nowych pędów. To może potrwać więcej niz miesiąc.
Wysłany: 28 Lipiec 2007, 11:05 Dracena lucky bamboo, czy to szkodniki?
Na dracenie lucky bamboo zauważyłam na łodydze czerwone plamki w kilku miejscach. Od czasu kiedy ją kupiłam nie spryskiwałam jej, a niedawno to zrobiłam. Może to zaszkodziło? Nalewałam jej też odstanej wody z kranu ( nie przegotowanej) i nalałam płynnego nawozu do kaktusów. Czytałam gdzieś że to może przędziorki. Co to może być?
Musisz napisać jak obchodzisz się z kwiatkiem. Wygląda na to, że ma mokro w doniczce.
Jeśli ziemia jest mokra to wyjmij kwiatka z doniczki i sprawdź czy mokra jest cała czy tylko wilgotna. jeśłi jest mokro a nie ma objawów gnicia korzeni to musisz zawinąć bryłę ziemi w kilka warstw ręcznikapapierowego lub innej ścierki i lekko wygnieść nadmiar wody. Wsadzić z powrotem i z następnym podlewaniem poczekać aż ziemia przeschnie. To znaczy wkładasz palce do doniczki dośc głeboko i jeśłi nie wyczujesz wilgoci to podlewasz. Nie sugeruj się wierzchnią warstwą.
Jeśłi są objawy gnicia korzeni to niestety zabieg pozbycia się wszystkich nadgniłych korzeni i jak najwięcej tej mokrej ziemi i zastąpienie jej świeżą.
Po wykonanej pracy usuń te zeschłe liście i opryskaj roślinę Amistarem. Tylko trzymaj się instrukcji.
Wygląda na to, że rzeczywiście zapędziłem się z podlewaniem . Niestety, gdy widzi się żółknące liście, pierwsze wrażenie jest takie, że roślina wysycha. I jest coraz gorzej i gorzej. Ostatnio zacząłem podlewać nawet co dwa dni. Dziś dowiedziałem się, że dracenę podlewa się góra co 1,5 tygodnia (?). Dopóki roślina wyglądała zdrowo, nie przywiązywałem do podlewania zbyt wielkiej wagi i robiłem to dużo rzadziej. A teraz zacząłem się starać i podlewać coraz więcej moją "biedną, chorą roślinkę" . Na szczęście doniczka ma otwór od spodu i nadmiar wody miał ujście.
Korzenie wyglądają chyba nieźle - są jasne. Natomiast bryła ziemi jest mocno wilgotna, ale wody z niej raczej nie wycisnę. Zostawiam jak jest - zaprzestaję tylko podlewania na 3-4 tygodnie. Może po tygodniu lub dwóch zacznę co parę dni lekko zraszać liście. Dobrze kombinuję? Czy może aż tak drastyczna i nagła zmiana warunków może zaszkodzić jeszcze bardziej?
Co do Amistaru, to rozumiem, że podejrzewasz jakieś pleśnie/grzyby? Czy to te jasne, później ciemniejące plamy w środkowej części liści mogą o tym świadczyć? Czy może te przebarwienia też mają po prostu związek z nadmiarem wody? A może światło? Roślina ma bezpośrednie światło słoneczne (wiem, że za nim nie przepada) tylko rano, dość krótko - do około godziny 10-11. Później światło rozproszone, ale raczej sporo, bo stoi, jak widać na zdjęciach, tuż przy oknie.
"Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą" tak mówi przysłowie. Z rośliną podobnie. Więc opsyk zpobiegawczy jest potrzebny.
Nie czekaj aż ziemia wyschnie wcześniej zacznie si ę proces gnilny w środku bryły korzeniowej i już rośłiny nie odratujesz. Wyjmij z doniczki, usuń tyle ziemi ile sie da nie uszkodzając zbytnio korzeni i posadź do tej samej doniczki uzupełniając świeżą ziemią. Ta żwieża ziemia nie podlana zapewni dostęp powietrza do korzeni i zarazem będzie działała jak bibuła.
Wysłany: 5 Sierpień 2007, 17:19 Problem z moją draceną:(
Witajcie,
Moja roślinka po przesadzeniu (to było jakiś miesiąc temu) też zaczęła chorować. Dolne liście systematycznie żółkną i opadają. Oto fotki http://picasaweb.google.com/basiuk224/Dracena
Liczę na Waszą pomoc
Przyczyn może być wiele. Sprawdź stan ziemi w doniczce włóż palce i napisz czy ziemia jest wilgotna mocno czy tak trochę. Ta donica ma odpływ czy nie, Napisz wszystko o jej warunkach w jakich stoi i o twoim się z nia obchodzeniu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach