Najprawdopodobniej masz szkodnika który nazywa się wełnowcem.
Musiałabyś podejść do sklepu i sprawdzić czy jeszcze coś mają na tego szkodnika.
Poza tym by ułatwić działanie środka weź patyczki takie jak do uszu i paczaj w denaturacie, spirytusie salicylowym itp alkholu i postaraj się zdjąć te kulki waty przy łodygach i listkach a potem opryskaj.
Jak ostrożnie zdejmisz tą watę to możesz zobczyć małe płaskate robale podobne do mszyc.
Mam w domu "drzewko szczęcia" nie znam botanicznej nazwy tej rośliny bo jestem całkowicie z innej branży . Jeżeli jest wśród was znawca, chętnie wyśle mu zdjęcie rośliny.
Ale w czym problem, dostałem tą wiekową roślinkę w małej doniczce, przy ktoryms to myciu z kolei i probie odkurzenia pod prysznicem roślinki (nie jest mała ani lekka) doniczka sie urwała i zbiła...
Stwierdziłem że to dobra okazja aby kupić nową - większa... co dziwne korzenie rosliny skupiły się blisko powierzchni, a pod spodem była ziemia i kamienie. Kupiłem wieksza doniczke + nową ziemie i przesadziłem
Mineło około pół roku, ziemia pokryła się jakimś białym nalotem (grzyb?), a gałązki rośliny zwiotczały ...
co się dzieje ? co zrobiłem źle ? jak uratowac rośline ? a może tak powinno być ?
Nie jestem specjalistą ale uprawiam kaktusy i sukulenty z powodzeniem,więc ośmielę się co nie co podpowiedzieć.
Drzewko szczęścia to inaczej Grubosz drzewiasty /Crassula arborescens/- sukulent -Zajrzyj,tam podałam swoje warunki uprawyhttp://iglaki.agros...orum=68&id=1013 może skorzystasz.
Natomiast opisane objawy wskazują na zalanie rosliny lub nawet wystąpienie chroby grzybowej.
Najpilniesza jest sparawa przesadzenia do nowej ziemi i nie podlewanie rosliny,absolutnie!!!! aż do lutego.Miejsce jasne i sucho,sucho i jesczcze raz sucho. Kupiłabym jeszcze coś p.grzybicznego typu np.Topsin i spryskałabym kwiatŻyczę powodzenia
Popieram ja najszybsze przesadzenie rośliny. Przy przesadzeniu postaraj się usunąć jak najwięcej tej starej mokrej ziemi, ale nie uszkadzając przy tym korzeni. Doniczka musi mieć odpływ w dnie. Na spód nasyp 3 cm warstwę drobnych kamyczków, a kupioną ziemię wymieszaj z piaskiem w proporcji 2 części ziemi jedna część piasku i w taką mieszaninę posadź roślinę. Pozostałe zalecenia jak podała TINAROS
Piasek z najbliższej piaskownicy.
OKej dzięki, skorzystam z rad, mam jeszcze pytanko,
słyszałem też taką teorie, że nową ziemię powinno się "wygrzać" w piecu 250st C. aby wybić bakterie/grzyby. Potem jak ziemia ostygnie przesadzić.
ps. Ta ziemia która wsypałem po przesadzeniu do doniczki... była nowa... z Castoramy Ogród .... tak więc kolejna też może być zagrzybiała albo gorsza....
Przy takiej sterylizacji wytłuczesz także to co potrzebne.
Daj sobie spokój i jeśli coś się pojawi na nowej ziemi to użyjemy jakiegoś środka do podlewania i poradzimy sobie.
A jezeli drzewko jest w bardzo zlym stanie, odpadaja mu liscie, galazki sa kruche i lamia sie w rekach, co wtedy czy kuracja spirytusem, przyniesie pozadany skutek.??? (przejrzalam forum - to welnowce sa odpowiedzialne za wyglad kwiatka)
Dodam ze drzewko z powodu swojego mizernego wygladu wyladowalo w pomieszczeniu gosp. gdzie jest widno ale i goraco!!!
A roślina przypadkiem nie jest zalana, a wełnowce tylko dokańczają dzieła.
Najprzód szybko usuń wełnowce. Tym co ci zostanie po oprysku podlej ziemię.
Po 2 dniach wyjmij roślinę z doniczki i sprawdź ziemię i korzenie.
Jeśli ziemia jest mokra to postaraj się wytrząsnąć jej jak najwięcej bez zbytniego uszkadzania korzeni.
W obuprzypadkach przesadź tylko do kupnej ziemi dodaj połowę piasku.
Jeśli roślina była zalana do tej samej ale dobrze wymytej doniczki, jeśli bryła była przerośnięta do większej doniczki.
W najgorszym razie usuń bardzo dokładnie wełnowce. Obłam szczytowe pędy i spróbuj ukorzenić.
Przeczytalam wszystko b. dokladnie i doszlam do smutnych wnioskow, ze niestety ale nie da sie ukorzenic kwiatka, bo welnowce wyssaly z niego wszystkie soki, kazdy 1 ped jest kruchutki (lamie sie w rekach) a tego szkodnika jest baaaaaardzo duzo. Ten kwiatek ma 5 listkow i wszedzie ta okropna welna.
Gdyby to byl moj kwiatek, walczylabym o niego do konca. Niestety nie jest moj i nie mam mocy sprawczej, zeby doprosic sie o kupno ziemi, nie ma mowy o nowej taniej doniczce (na droga nie ma co liczyc tak naprawde liczy sie piekna donica taka za 2oo zl i taka jest ale najprawdopodobniej trzeba by ja wyrzucic) a co w niej jest to juz nie ma znaczenia. A jak wezme sie za czyszczenia kwiatka to moga byc problemy- bo ruszam, bo nie moje, bo sa pilniejsze sprawy.
Z przykroscia odpuszczam, chyba ze przekaze sprawe w bardziej odpowiednie rece. Jezeli ktos bedzie chcial sie zajac kwiatkiem - podpowiem jak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach