On chyba zaczął tak żółknąć po przesadzeniu, myślę że ziemia uniwersalna bez dodatku piasku nie była dobrym pomysłem, najpierw sprawdzę doniczkę ale chyba bez zmiany ziemi się nie obejdzie, zastanawiam się tylko czy go znowu na parapet ładować czy nie????
Liście niedawno czyściłam więc na pewno nic na nich nie było...
Ach zapomniałam mam pchły skaczące "paździochy" tak je nazywam czy one mają jakis wpływ na roślinę chyba przeskoczyły z kwiatka obok walczę z nimi chemią ale nie działa, zalewałam je wodą też wyszły, podobno działa na nie zalany wrzątkiem tytoń /oczywiście podlewany po wystygnięciu / czy to prawda ????
Mam w domu "drzewko szczęcia" nie znam botanicznej nazwy tej rośliny bo jestem całkowicie z innej branży . Jeżeli jest wśród was znawca, chętnie wyśle mu zdjęcie rośliny.
Ale w czym problem, dostałem tą wiekową roślinkę w małej doniczce, przy ktoryms to myciu z kolei i probie odkurzenia pod prysznicem roślinki (nie jest mała ani lekka) doniczka sie urwała i zbiła...
Stwierdziłem że to dobra okazja aby kupić nową - większa... co dziwne korzenie rosliny skupiły się blisko powierzchni, a pod spodem była ziemia i kamienie. Kupiłem wieksza doniczke + nową ziemie i przesadziłem
Mineło około pół roku, ziemia pokryła się jakimś białym nalotem (grzyb?), a gałązki rośliny zwiotczały ...
co się dzieje ? co zrobiłem źle ? jak uratowac rośline ? a może tak powinno być ?
dzięki za pomoc z góry
Mam odpowiedz na Twoj problem.
Ten bialy nalot to nie jest zaden grzyb, tylko wytracony chlor z wody. Rozwiazanie- podlewaj kwiaty tylko
odstana woda. Ziemie z nalotem najlepiej wymien. Podlewanie woda, gdzie jest duzo chloru (bialy nalot na ziemi) powoduje tez chlorzyce lisci- liscie zolkna i wiedna, mimo podlewania. Ja sama stracilam po przeprowadzce najcenniejsze i najwrazliwsze kwiaty- przez chlor wlasnie. Woda wcale na chlor nie pachnie! Nie wiesz, ze on jest w wodzie.
Pozdrawiam gosia
Witam. Bylam dzis w ogrodniczym wrocilam z nowym zakupem. A jak tam szlam powtarzalam sobie cala droge " Ilona tylko chemia, tylko chemia, tylko chemia. Podchodzisz do lady, pytasz o prepataty, kupujesz, wychodzosz!!!!!!" I kupilam... malego grubosza.(stal na ladzie ) W domu okazalo sie ze na listkach od spodu ma "pryszcze" To nie jest przyklejone na zewnatrz jak tarcznik, tylko w srodku pod sama skorka. Kilka zdrapalam, to zostala ranka. Pokaralo mnie bo mialam nic nie kupowac Co to moze byc?
Mam to pozdrapywac i popsikac trucizna? Troche sie obawiam ze go spali bo zostaja ranki, ale jezeli nie zdrapie to samo psikanie nie pomoze. (oczywiscie jak to jest szkodnik)
Ilona nic nie rób. Będziesz go pielęgnować jak trzeba to nowe liście będą zdrowe. My na skórze też mamy kaszaki z powodu nadmiaru cukru, kawy i innych tego typu dobroci.
Chlorzyca lisci wyglada mniej wiecej tak: roslina wyglada na poczatku calkiem normalnie, poza koncowkami lisci- te zaczynaja obsychac, mimo podlewania. Ja popelnilam blad, widzac suche koncowki, zalewalam kwiaty woda. Z przerazeniem obserwowalam jak rosliny zasuszaja sie. Przy dotknieciu np. cyprysa- sypal sie jak choinka po swietach. Wszystko przez nie odstana wode. Rosliny musialam wyrzucic, kupilam nowe, ale dzialo sie to samo do tego jeszcze plesn na ziemi. Myslalam, ze mam grzyba w domu (bylam dwa miesiace po przeprowadzce). Opowiedzialam moj przypadek sasiadce - u niej tez kwiaty padaly (liscie suche i brazowe). Poczytalam w internecie i znalazlam odpowiedz - chlor w wodzie. Podlewac tylko odstana woda, resztki wody z dna, gdzie chlor opada wylewac. Po roku jest juz duzo lepiej, Tylko wrazliwe kwiaty czuja resztki chloru w wodzie i maja listki na koncach suche, albo jakies plamy brazowe na lisciach. Podcinam listki regularnie, to pomaga. Postaram sie odszukac stare zdjecia, jak to wygladalo rok temu. Najlepiej jak sie to zobaczy.
Jeszcze jedna rzecz do chlorzycy kwiatow: u kaktusow chlorzyca objawia sie
tym, ze kaktus jest pusty w srodku. Z zewnatrz wyglada normalnie, ale po przebiciu
albo dotknieciu kaktusa, czujemy brak srodka. Czasem taki kaktus sam sie przewraca,
mimo silnych scianek, bo jego gorna warstwa, jeszcze w miare zdrowa jest za ciezka.
oznacza to, ze taki kaktus dotkniety chlorzyca zawsze choruje od podstawy (normalne kwiatki dotkniete ta choroba, zaczynaja obsychac od konca lisci).
Podczepiam obiecane zdjecie z chlorzyca ( ostatnie stadium ),Kwiat polecial do kosza.
Zaczelo sie od bialego nalotu (to nie grzyb, to chlor), pozniej zaczely mu schnac
konce galazek. Mocno go podlewalam, myslac, ze ma za malo wody. Schnal coraz bardziej - przy dotknieciu opadaly mu igly. Caly byl brazowy i suchy. Zrobilam
blad, podlewajac go woda z kranu. W taki sposob stracilam jedna trzeciamoich kwiatow.
Najprawdopodobniej masz szkodnika który nazywa się wełnowcem.
Musiałabyś podejść do sklepu i sprawdzić czy jeszcze coś mają na tego szkodnika.
Poza tym by ułatwić działanie środka weź patyczki takie jak do uszu i paczaj w denaturacie, spirytusie salicylowym itp alkholu i postaraj się zdjąć te kulki waty przy łodygach i listkach a potem opryskaj.
Jak ostrożnie zdejmisz tą watę to możesz zobczyć małe płaskate robale podobne do mszyc.
Ja tez mam grubosza hobbit`a. Dostalam od mamy mala odnozke. wsadzilam do wody, w celu ukorzenienia. Zadzialalo. Gruboszek z korzeniami zostal wsadzony do ziemi, postawiony w sloncu i podlany leciutko.
po dwoch tygodniach zauwazylam, ze stare wypustki (te uszy Shreka ) zaczely sie marszczyc. Nowe rosna na razie w porzadku ( sa na pol centymetra duze). Mysle, czy by nie poobrywac tych starych, zeby sie na mlode nie rzucilo? Aha - na jednej pomarszczonej wypustce widac trzy zlote plamki, ktore mozna zdrapac - sa jakby zdrewniale. Czy to choroba, czy za malo wody. Srebrnego nalotu nie mam ( na razie )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach