Ten brak dokładnego opisu to zmora. My się możemy tylko domyślać
Niech najprzód spróbuje mniej radykalnych metod. Jak nie pomogą to to co napisałam będzie ostatecznością.
Co do tego ze nie zakwitla to sie zgadzam z kasia, paki mogly opasc z powodu zmiany miejsca, zmiany dotychczasowych warunkow ( kwiaciarnia) na inne byc moze bardzo sie rozniace, moze przewialo roslinke podczas transportu.
Co do robaczkow proponuje paleczki owadobojcze do podloza, dzialaja dlugo i jest mozliwosc wybrania pomiedzy owadobojczymi a nawozowo-owadobojczymi.
Czasami az takie przejecie sie moze byc szkodliwe ze wzgledu na stwierdzenie nieodpowiedniej diagnozy, napoczatku trzeba stwierdzic ze roslina nie doznala szoku podczas transportu, znalez dla niej najlepsze warunki w mieszkaniu jakie sie tylko da, pozbyc sie robakow, choc one nie sa az tak niebezpieczne, zapewne byly juz w ziemi w momecie kiedy przyniesiono roslinke, i czekas obserwujac czy dochodzi do siebie czy nadal choruje, dac jej spokuj nie przestawiac , nie chodzic koloniej jak kolo jajka, nie poszturchiwac, dac jej sie zaklimatyzowac w nowym otoczeniu.
Pozdrawiam Iwona
Ja nauczylam sie zeby chorujacych roslin nie przesadzac z calkowita wymiana podloza gdyz sa one i tak juz wyczerpane choroba, a jakakolwiek ingerencja w korzenie przy oslabionej roslinie moze sie skonczyc jej zgonem, roslina niedosc ze walczy z choroba to jeszcze musiala by wzmorzyc sily by odbudowac system korzeniowy,
przesadzam tylko wtedy jak stwierdze ze choroba ma bezposrednio zwiazek z podlozem.
zgadzam sie,ona i tak wystarczajaco odchorowuje zmiane miejsca,czosnek rozkrajam na mniejsze kawałki i poprostu wkładam do ziemi,czasem niestety wyrasta,ale ten zapach ostrasza wiele robali,np.ziemiorki,czasem mocze tez czosnek kilka godzin w wodzie,lub tez gotuje go kilkanascie minut i po wystudzeniu podlewam wywarem kwiata,,,ale uwaga zatkac nosy!!ale ziemia po tym raczej nie smierdzi wiec bez obaw,na działce dlatego tez sie stosuje czosnek sadzac pomiedzy co wrazliwsze rosliny
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Czesto na pytanie czemu nasza roslina choruje mozemy sobie odpowiedziec samemu gdyz znamy wszystkie aspekty naszej pielegnacji, trzeba sie tylko zapoznac z tematem jakie warunki powinnismy jej spelnic, i porownac nasze z tymi ksiazkowymi, i wtedy w prosty sposob wylapujemy nasze bledy w pielegnacj
gorzej jak porownujesz i stwierdzasz ze wszystko jest ok,,,i nie rozumiesz dlaczego kwat choruje,ja mam tak z paprociami,niby wszystko ok a i tak nie wygladaja jak na poczatku,,wiem wiem narazie rosnie wiec nie kracze
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Kasiu producenci faszeruja rosliny roznymi hormonami by ladnie wygladaly, dopasowyja diete do kazdego gatunku, odpowiednie dawki ilosc, jakies srodki wspomagajace, to czego my niestosujemy bo nie posiadamy takiej wiedzy no i trudno bylo by majac rozne rosliny, odmierzac dla kazdej odpowiednie proporcje, my tez dysponujemy tylko naszym domowym wnetrzem, a oni odpowiednio doswietaja, dlatego czesto roslinki po jakims czasie nie wygladaja tak jak na poczatku, czesto sposob nawozenia jest dopasowany do tego w jakim podlozu jest uprawiana roslina.
Dopowiadajac do mojej wczesniejszej wypowiedzi, chyle tez glowe przed pomyslem zoe,
zoe tez masz racje , poniewaz czesto sposob dokarmiania zalezy od tego w jakim podlozu rosnie roslinka, dlatego twoj pomysl jest jak najbardziej na miejscu, po pierwsze w ten sposob pozbedziemy sie robakow, po drugie lepiej bedzie nam dokarmiac przy normalnym sklepowym podlozu, niz mieszankach producenta gdyz czesto nie wiemy co to jest za podloze.
Dzięki za pomoc przyjżałam sie lepiej tym robakom (na tyle ile można było bo szybko uciekają w głąb ziemi) porównałam do tych co wymieniliście i to mi wygląda na ziemiórki i jeszcze wczoraj u mnie w pokoju zaczeły latać te okropne muszki owocówki (a żadnych owoców w domu nie mam ani nic takiego) ale wracając do tych robaków one są bardzo malutkie może mają z 2 mm ale napewno nie więcej i maja brązowy kolor.A jeśli chodzi o roślinke to stoi na oknie bo tam ma odpowiednią ilość światła i codziennie ja zraszam bo czytałam że lubi wilgotne powietrze a ja jeszcze troche dogrzewam mieszkanie, niestety tak do końca nie wiem jakie ma kwiatki bo mi nie zakwitła ale ten poczek co nie zakwitł to troche widziałam że ma lekko różowy kolor.
Właśnie wsadziłam czosnek do ziemi jak nie pomoże to kupie ten preparat basudin, mam nadzieje że moja roślinka odżyje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach